Raport

Właśnie wpadł mi w ręce raport na temat rynku kawy i herbaty w Polsce. Co prawda z 2006 roku ale i tak warto przeczytać. Na pewno nie było dla mnie zaskoczeniem, że w Polsce najwięcej kupuje się herbaty czarnej.

„Stanowi ona około 70% ogólnej ilości herbaty sprzedawanej na naszym rynku. Jeden z wykresów pokazuje procentowy udział poszczególnych rodzajów herbaty w ogólnej masie sprzedaży. Drugim co do ilości sprzedanej rodzajem herbaty są herbaty ziołowo–owocowe, których udział w sprzedaży osiągnął ponad 22% rynku. Stabilną pozycję na rynku utrzymują herbaty typu Earl Grey, a ich udział w rynku wyniósł w badanym okresie nieco ponad 5%. Najmniej popularnymi rodzajami są gotowe zestawy herbat oraz herbaty aromatyzowane — ich łączny udział w ogólnej ilości sprzedanej herbaty wyniósł około 2,5%.”

Tu ciekawostką jest wymienianie herbaty Earl Gray jako typ podobnie jak czarna herbata a herbaty aromatyzowane wymienione są oddzielnie. A czymże jest Er Gray jak nie aromatem? Z raportu wynika, że mamy herbatę czarną, Earl Gray, ziołowo-owocową i aromatyzowaną. Dość ciekawy podział.

Kolejny interesujący fragment:

„Drugą klasyfikacją herbat obecnych na rynku, jest podział ze względu na postać herbaty. Wyróżniamy tu dwa rodzaje: herbaty w saszetkach i herbaty sypkie. Na rynku polskim wciąż utrzymuje się rosnąca sprzedaż herbat sprzedawanych w saszetkach, a co za tym idzie spadek udziału herbat sypkich.

Jak widzimy, w tym okresie nastąpił wzrost udziału w sprzedaży herbaty w saszetkach o 6%, a co za tym idzie spadek o 6% udziału herbaty sypkiej.

Możemy również zauważyć, że herbata sypka nie tylko zmniejszyła swój udział w rynku, ale jej sprzedaż spadła o 814 ton, co daje rzeczywisty spadek tego segmentu o 11% w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej.”

Wynika z tego, że górę bierze wygodnictwo i pośpiech bo czy nie łatwiej jest wrzucić torebkę do kubka niż bawić się w parzenie herbaty liściastej? Szkoda bo jednak smak herbaty parzonej bez bibułki jest dużo lepszy. Przy okazji dowiedziałam się, że herbata ekspresowa została wprowadzona do sprzedaży w 1953 roku. I tu padło zdanie: „Wystarczy więc 50 lat, by całkowicie odmienić produkt o historii liczącej 5 tysiącleci.” Na pewno nie odmieniło to herbaty jako takiej, jedynie to co wsypywane jest do bibułek mogło się mocno zmienić a smakosze i tak pozostają wierni herbatom sypanym.

Pocieszająca jest to, że wzrasta spożycie herbaty zielonej (na temat czerwonej cisza) i coraz częściej są doceniane jej walory smakowe i zdrowotne. Szkoda tylko, że największe powodzenie mają niezbyt godne polecenia marki no ale pamiętajmy, że raport jest z 2006 roku. Teraz kiedy przybywa nam sklepów z dobrymi herbatami jest szansa że konsumenci będą bardziej wybredni. Ktoś mógłby powiedzieć, że znaczenie ma też cena i owszem ma ale gdybym miała pić napar z czegoś co przypomina herbatę to chyba wolałabym pić więcej wody mineralnej a od czasu do czasu wypić dobrą herbatę.

Tu przypominają mi się słowa angielskiej pisarki Katherine Mansfield – Najsmutniejszy z napoi — filiżanka słabej herbaty.

Cały raport dostępny jest na stronie: Poradnika handlowca

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *