Na zdrowie!

Najstarsze okazy herbaty mają ponad 1700 lat! Skąd biorą siłę, by tak skutecznie opierać się działaniu czasu? Dziś wiemy, że herbata zawiera duże stężenie związków opóźniających procesy starzenia. Chodzi o flawonoidy – naturalne składniki dostarczane w pożywieniu, które wychwytują wolne rodniki tlenowe i neutralizują ich działanie. Rodniki powstają w organizmie człowieka jako produkt uboczny przemiany materii. To one odpowiadają za uszkodzenia komórek, przyczyniają się do rozwoju chorób i przyspieszają starzenie się organizmu. Nasz tryb życia, skażenie środowiska i stres osłabiają stojący na straży zdrowia system immunologiczny. A wtedy wolne rodniki mogą sobie szaleć do woli. Chyba że poszukamy sprzymierzeńców…

Chroni serce, przedłuża młodość

Spośród flawonoidów, które mogą powstrzymać inwazję wolnych rodników, najcenniejsze są katechiny. Potrafią bowiem zneutralizować najniebezpieczniejszy dla człowieka rodnik hydroksylowy i są najłatwiej przyswajalne przez nasz organizm. Występują też w czerwonym winie, jabłkach, skórkach winogron. Ale w herbacie jest ich najwięcej – stanowią nawet do 40 proc. suchej masy.

Prawdopodobnie dzięki obecności katechin herbata chroni przed miażdżycą i zawałem serca. Obniża również poziom cholesterolu – największego wroga naszych tętnic.

Przypuszcza się też – choć nie zostało to udowodnione – że picie herbaty – zwłaszcza zielonej – może zapobiegać powstawaniu choroby nowotworowej i wzmacniać działanie leków przeciwnowotworowych. W Chinach, gdzie pije się jej najwięcej, stwierdzono najniższą na świecie zapadalność na raka prostaty.

Dermatolodzy i kosmetolodzy są przekonani, że niektóre związki zawarte w herbacie znakomicie poprawiają kondycję skóry, spowalniając procesy starzenia. Pomagają przy chorobach grzybicznych i owrzodzeniach. Dlatego wyciąg z zielonej herbaty dodawany jest do wielu kosmetyków i maści leczniczych. Pamiętajmy też, że okłady z herbacianej esencji łagodzą stany zapalne spojówek.

Dla zapracowanych i dbających o linię

Zanim w laboratoriach naukowych odkryto niszczącą siłę wolnych rodników i dobroczynną flawonoidów, czyli zanim poznaliśmy prawdziwą zdrowotną wartość herbaty, ceniliśmy ją za orzeźwiający smak i aromat. A także za to, że dodaje sił i usuwa zmęczenie. Te właściwości zawdzięcza obecności kofeiny -alkaloidu działającego pobudzająco na system nerwowy. Filiżanka herbaty o pojemności 160 ml zawiera 40-50 mg kofeiny, czyli więcej niż znajduje się jej w tej samej ilości kawy. Dzięki temu znacznie lepiej poprawia nastrój, usprawnia koncentrację i zapamiętywanie oraz usuwa senność.

Wiadomo też, że herbata czerwona (głównie odmiana Pu-erh) zmniejsza nadwagę i to nawet bez stosowania diety. Lecz by uzyskać odchudzający efekt, trzeba pić 3-5 filiżanek dziennie. A ponieważ zawiera łatwo przyswajalny fluor, wzmacnia zęby.

Mocny napar jest odtrutką w zatruciach np. metalami ciężkimi czy ostrym zatruciu alkoholem. Substancją wiążącą toksyny jest garbnik o nazwie tanina (najwięcej w czarnej herbacie). Ale poza tymi korzystnymi właściwościami tanina zmniejsza wchłanianie żelaza z pożywienia. Lepiej zatem nie popijać herbatą posiłków i preparatów żelazotwórczych. Trzeba również pamiętać, że pita w nadmiarze może wywołać bezsenność, kołatanie serca, drżenie mięśni, bóle i zawroty głowy. Nasila też wydzielanie kwasu solnego w żołądku, co szkodzi wrzodowcom.

Uczeni z Uniwersytetu Erasmusa w Rotterdamie, po przebadaniu prawie 3,5 tys. osób, doszli do wniosku, że ci, którzy wypijają dziennie dwie filiżanki herbaty są niemal o połowę mniej narażeni na zawał serca. Cztery filiżanki zmniejszają ryzyko o prawie 70 proc. Zależność ta okazała się najsilniejsza u kobiet.

2 komentarze

  1. klara607 napisał(a):

    Widzę, że wiedzę na temat herbaty masz. Zagląda się tu jak do encyklopedii, nawet lepiej bo tu piszesz wszystkie ciekawostki.
    Ja piję herbatę zieloną i czerwoną, czerwonej więcej, tylko chyba źle robię bo zaparzam ją w dzbanku i piję przez cały dzień. Nie wiem czy w ten sposób pita równie dobrze działa?

  2. deni58 napisał(a):

    Myślę, że ten sposób jest dobry :) tylko lepiej będzie po zaparzeniu odcedzić jednak listki ai być może że tak właśnie robisz :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *