Szczęśliwa gospodyni

Sarah Ban Breathnach w swojej książce „Jak czerpać radość każdego dnia” podpowiada kobietom co robić, jak postępować i myśleć, żeby otrzymywać więcej powodów do radości. Książka dedykowana jest wszystkim kobietom ale w dużym stopniu do pań domu.

Czerpanie radości z posprzątania pokoju czy kuchni, z faktu umycia okien? Czy to jest możliwe? Myślę, że w przypadku wielu kobiet jest możliwe tylko, że na ten stan składa się bardzo wiele czynników. Czy można czerpać radość z czynności wykonywanych niemalże rutynowo, każdego dnia, każdego poranka zwłaszcza jeśli nie są one zauważane i doceniane? Dobrze jest jeśli kobieta sama siebie docenia ale niestety nie każda z nas to potrafi. Sarah w swojej książce podaje wiele rad na zwiększenie dawki radości w naszym życiu i na pewno warto ją przeczytać. Nie będę tu opisywać i przedstawiać tych czasem dość prostych sposobów na zmiany bo sama musiałabym napisać tu książkę a poza tym Sarah na pewno zrobiła to lepiej. Ważne jest aby przeczytać całość bo po pierwszych rozdziałach można odnieść wrażenie że nic bardziej nie uszczęśliwia kobiety jak prace domowe. No może nie całkiem tak, bo sporo jest też stron poświęconych robieniu kariery.

To co mi się podobało w radach autorki to większy kontakt z samą sobą. Zrozumienie siebie, swoich potrzeb i dążenie do ich realizacji. Bo życie to nie tylko praca, obowiązki, zamartwianie się, to też nie tylko rozrywka w gronie rodziny czy przyjaciół ale i MY, nasze ja, nasze myśli, marzenia, które niekoniecznie muszą być każdemu podawane na tacy.

Jak pisze autorka:

„I wiedz, ze nikt poza tobą nie musi mieć dostępu do twego prywatnego skarbu. Plany na przyszłość, nadzieje, marzenia, aspiracje – to nasze najprawdziwsze skarby. Strzeż ich w sanktuarium swojego serca. ”

Myślę, że wielu ludzi a szczególnie kobiet ma taki swój skarb i na pewno głośno temu zaprzecza bo po co przyznawać się do tego skoro może być odebrane za wręcz dziwactwo. Uważam, że nie jest nim i powiem więcej, brak takiego czy podobnego ale naszego skarbu jest w moim przekonaniu pewnym zubożeniem emocjonalnym czy nawet psychicznym.

Sarah często w swojej książce pisze o własnych porankach czy wieczorach, to doskonały sposób na odpoczynek, relaks, wyciszenie się, marzenia. Tylko czy każda z nas ma ku temu okazję? Rano pobudka bo trzeba wyprawić dzieci do szkoły, potem przy porannej krzątaninie wymyślanie co zrobić rodzinie na obiad, wyjście na zakupy, przy okazji przypomina się, że coś tam jeszcze trzeba zapłacić. Powrót do domu, pranie… i tak dalej. W między czasie może wpadnie znajoma na kawę więc jest czas jakiegoś tam odpoczynku. W weekend wypad z rodziną do znajomych, na wycieczkę czy wspólne posiedzenie przy kawie więc znowu jest czas na relaks. Wszystko unormowane, jest praca jest rozrywka. Ale czy to wszystko? Na te pytania najlepiej odpowiada Sarah.

Książkę polecam wszystkim kobietom ale szczególnie tym młodszym, dopiero zaczynającym karierę gospodyni domowej oraz tym, które znajdują się w momencie osiągnięcia przez dzieci dorosłości, kiedy zaczynają opuszczać domowe gniazda aby założyć własne domy, rodziny. Wtedy zaczynamy mieć więcej czasu i warto zastanowić się co dalej? Często pojawiają się w tym momencie pytania – co osiągnęłam w życiu, o czym marzyłam w ukryciu i nie miałam odwagi tego zacząć. Czy jest coś co chciałam kiedyś robić ale życie to uniemożliwiło? Czy mogę coś jeszcze zrobić, czy to że mam tyle a tyle lat nie przekreśla już wszystkiego?

Zastanów się droga czytelniczko co jest dla Ciebie ważne. Porozmawiaj za sobą. Tak, tylko ze sobą, nie kieruj sie tym co inni myślą i mówią, przecież to że dla kogoś szczęściem jest wycieczka do Egiptu nie znaczy ze musi być dla Ciebie. Czy rzeczywiście tylko spełnienie tych bardziej kosztownych marzeń przynosi radość? Jak myślisz, czy zrobienie ozdobnej skrzyneczki na nici może być powodem dużej radości? Może, jeśli robisz ją z pasja a nie dlatego, że nie masz gdzie trzymać nici.

Oczywiście nie każde marzenie czy pragnienie może się zrealizować, czasem trzeba sie z tym pogodzić ale czy to musi oznaczać, że już nic nas nie będzie cieszyć? To podobno zależy tylko od nas samych. Napisałam podobno bo sama miewam czasem chwile zwątpienia, one też wpisane są w nasze życie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *