Twój własny kącik

W październiku 1928 roku brytyjska powieściopisarka i krytyk literacki Virginia Woolf wygłosiła dwa wykłady na temat kobiet i fantazji na uniwersytecie w Cambridge w Anglii. Po raz pierwszy w historii wypowiedziała publicznie to, co kobiety po cichu mówiły sobie od wieków: kobiety, aby uwolnić swoje siły twórcze, potrzebują samotności, spokoju i własnych dochodów. W następnym roku jej wykłady zostały opublikowane pod tytułem: A Room of One’s own. Twierdziła w nich, że kobiety mają szanować i rozwijać swoje twórcze talenty, a nie poddawać się „torturze” ciszy.

Tillie Olsen przeprowadziła znakomite badania głosu twórczego, gdy jest tłumiony, ograniczany i wyciszany i nazwała to – nienaturalnym udaremnianiem tego, co pragnie objawić się w życiu, a „nie może” – w swej książce Silences. Olsen była „wyciszona” przez dwadzieścia lat, kiedy wychowywała czworo dzieci i wykonywała prace służącej, które pozbawiały ją siły do pisania. Kiedy miała blisko pięćdziesiąt lat napisała swoja pierwszą powieść Tell Me a Riddle.

Wiele z nas przeżywa teraz twórczą ciszę. Nie jest to cisza serca, potrzebna do wyrażania naszej duszy, ale cisza twórcza, narzucona nam przez warunki, które są poza naszą kontrolą: brak czasu, brak przestrzeni i miejsca do tworzenia. Być może nie rozumiemy, jak potrzebne jest podsycanie swojej świętej siły twórczej każdego dnia. Zazwyczaj, jeśli nie mieszkamy same, nie mamy żadnego pomieszczenia wyłącznie dla siebie. Ale to nie znaczy, że nie możemy wykroić dla siebie małej psychicznej przestrzeni – choćby kącika – który możemy nazwać tylko naszym. Mam przyjaciółkę, która stworzyła własna przestrzeń w swoim miejskim mieszkaniu. Kwiecistym, zwijanym parawanem z lat trzydziestych, który znalazła na pchlim targu, odgrodziła jeden kącik w pokoju. Za parawanem ustawiła małe biurko i krzesło przy oknie. I jest to kącik jej twórczej odnowy.

Nie masz miejsca na parawan, biurko i krzesło? Zacznij od półki na książki. Ważne jest, by ta półka była Twoja: psychiczna przestrzeń, która w sposób pasjonujący przypomina o Twojej inności, artystycznych impulsach, miejsce zachęcające do regeneracji twoich sił twórczych.”

„Jak czerpać radość każdego dnia” – Sarah Ban Breathnach

Zastanawiałam się nad tym co napisała Sarah w swojej książce i dochodzę do wniosku, ze ma absolutną rację. Nie da się napisać wiersza kiedy ktoś zagląda przez ramię, potrzebny jest spokój, odrobina samotności. Kiedyś malując obrazy najchętniej robiłam to w nocy kiedy wszyscy poszli spać, teraz czasem piszę wiersze i też najczęściej późnym wieczorem. Nie mając swojego pokoju (niestety) siadam w kuchni, piszę, czytam.

Właściwe nie mogę powiedzieć, ze przez ostanie dwadzieścia lat byłam całkiem wyciszona ale teraz kiedy dzieci są dorosłe na pewno mam większa potrzebę na, jak to nazwała Sarah „regeneracje sił twórczych”. Kącik psychicznej przestrzeni? Z tym jest trochę gorzej.

2 komentarze

  1. Gość: Barbara50zory, zmp-224-43.ray.net.pl napisał(a):

    Za Twoim przykładem założyłam sobie Kącik do pogaduszek,pewnie tylko dla mnie..ale tylko nocą przeważnie zaglądam.Nie ma gwaru życia codziennego,nie ma: Mamoooo,Kochanie,gdzie moje buty itd.itp jak pisze w cytowanym artykule.Bardzo mi się spodobał,czy mogę go skopiować do swojego bloga(wiadomo źródło będzie podane)

  2. deni58 napisał(a):

    Basiu oczywiście że tak :) bo czy nie warto o tym pisać? To chyba jest każdej z nas potrzebne?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *