Kolejny etap

Tak sobie wczoraj siedziałam przy kompie z kubełkiem dobrej herbaty i wspominałam swoje dotychczasowe działania w necie. Między innymi wspominałam forum, które prowadziłam. Zastanawiałam się czy dobrze że je w ogóle zaczynałam? Czy warto było poświęcać tyle czasu? Chyba jednak tak, chociażby dla malej grupki osób z którymi do teraz utrzymuje kontakt, przecież gdyby nie ono to prawdopodobnie nigdy bym ich nie poznała.

Forum działało ale przyszedł jednak czas kiedy okazało się, że z różnych powodów nie będę mogła robić tego dalej. Było mi szkoda fajnego towarzystwa ale mówi się trudno. Miałam nadzieję, że może ktoś inny znajdzie się chętny ale… niestety. Pomyślałam, trudno w końcu nie każdy musi chcieć poświęcać swój czas dla innych. Nie żebrałam o pomoc, zwłaszcza że było jak było. Liczyłam na jakiś głos i nawet był ale jak to często bywa mocno na wyrost, bez pokrycia. towarzystwo rozleciało się choć nie tak całkiem do końca jest to prawdą.
W momencie kiedy dowiedziałam się, że niektóre osoby już przy problemach z pierwszym forum zaczęły (dość dawno) tworzyć inne poczułam niesmak. Oczywiście nie ma w samym tworzeniu forum nic złego ale żeby tak po cichu? Czy nie można było w momencie kiedy na pierwotnym miejscu pisałam o problemie technicznym napisać o tym zamiast po cichu, prywatnymi kanałami szeptać? No cóż kobieto, jeśli się poddałaś to musisz się liczyć z tym, że będą osoby wykorzystujące twoją prace, poświęcony czas na ściągnie poznanych na forum osób. Wolno im przecież. Tylko żal, że w momencie kiedy potrzebuje się pomocy taki fakt się przemilcza.
Napiszę tylko jedno, w takich sytuacjach najlepiej widać na kogo możesz liczyć, kto jest wart przyjaźni czy bliższych kontaktów. Kto w razie problemu nie zawiedzie, jeśli potrafi pomoże a nie będzie tylko rzucał słodkimi słówkami głaszcząc po główce a za plecami robił coś innego.
Prawdę mówiąc to nie ma czego żałować bo to co się działo pod koniec istnienia forum… no właśnie. Czy przypadkiem nie było to z góry ukartowane, te niesnaski i zgrzyty? Może to był czyjś genialny plan na zniszczenie tego miejsca? Jeśli tak, to ktoś dopiął swojego ale… ja mam spokój! więcej wolnego czasu i co najważniejsze wiem do kogo mogę mieć zaufanie. Jakby nie patrzeć obróciło się to tylko na moją korzyść :) Teraz całkiem spokojnie mogę pisać bloga a nawet dwa :) i oczywiście bawić się z kotem.

Prawdę mówiąc to zaczynam coraz częściej się zastanawiać nad sensem istnienia for. Coraz częściej słyszy się o trollach i temu podobnych. Atmosfera na publicznie otwartych miejscach dyskusji bywa koszmarna, albo „zagryzają się”, albo wręcz przeciwnie – przesładzają nic wartościowego nie pisząc. Kto wie, może nastaje czas przesiadania się na blogi? Ktoś może powiedzieć, że to przecież zupełnie co innego. Owszem ale i na blogach bywają dyskusje, tylko nieco bardziej „sterowane” przez ich autorów.

„Zawsze trzeba wiedzieć kiedy kończy się jakiś etap w naszym życiu. Jeżeli uparcie chcemy w nim tkwić dłużej niż to konieczne, tracimy radość i szansę poznania tego co przed nami.” – Paulo Coelho

1 Odpowiedź

  1. Gość: kika, dsk144.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Deni, cieszę się, ze trafiłam na Twoje forum i że mogłam poznać kogoś tak wyjątkowego jak Ty. Zrobiłaś bezinteresownie kawał porządnej roboty i chwała Ci za to. Wiem, że nie potrzebujesz poklasku, ale sukces budzi awersje i stąd te pocałunki Judasza ? Pocałunki Judasza ???……….hm….aluzja czy iluzja ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *