Pierwszy spacer po przerwie

Dzisiejszy spacer z kijkami muszę uznać za wyjątkowo udany. Przede wszystkim dlatego, że brakowało mi już tych marszów, kondycja znowu spadała. Poza tym zrobiłam wielkie odkrycie ale po kolei.
Idąc znaną mi już drogą spotkałam panią z kijkami idącą w przeciwnym kierunku. Jak to zazwyczaj bywa wymiana uśmiechów i krótka rozmowa. Swoją drogą bardzo podoba mi się gdy mijane osoby uzbrojone w kijki uśmiechają się a bardzo często zamieniają przynajmniej kilka słów ze sobą. Przypominają mi się wtedy górskie wycieczki, gdzie kulturalni turyści właśnie tak się zachowują. To na prawdę jest bardzo miłe.

Wracając jednak do rozmowy z panią którą spotkałam, od słowa do słowa dowiedziałam się, że bardzo blisko jest niewielki staw. Zrobiłam wielkie oczy bo przecież to centrum miasta, w którym mieszkam od urodzenia czyli całkiem sporo lat! Tyle czasu tu żyję i nie miałam pojęcia o tym miejscu.
Pani postanowiła dla towarzystwa pójść ze mną w tamtą stronę choć nie do końca, chodziła już jakiś czas i czuła się jednak trochę zmęczona. Doszłyśmy, ucinając sobie miła pogawędkę, do pewnego momentu razem a dalej poszłam sama.

Po chwili moim oczom ukazała się piękna aleja obok której był niewielki staw z kaczkami. Byłam zaskoczona, że stosunkowo blisko mojego domu jest takie miejsce. Teraz już wiem, że będzie to jeden z kilku kierunków moich spacerów. Poniżej kilka zdjęć z tego naprawdę urokliwego miejsca.

gliwice nordic walking
gliwice nordic walking
gliwice nordic walking

gliwice nordic walking
Dzisiejszy spacer było nieco krótszy, tylko 4km. Wolałam jednak nie ryzykować bardziej intensywnego i długiego marszu ze względu na bark, który niestety w dalszym ciągu boli. Może rozruszam?

1 Odpowiedź

  1. ela.d napisał(a):

    Śliczne odkrycie! Życzę wielu długich spacerów! :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *