Zmokłam

Jesienna aura sprawia, że więcej jest deszczowych dni. Dzisiaj znowu miałam problem, iść czy nie? Za oknem wyglądało tak jakby zaraz miało padać ale mimo tego  poszłam. Zaplanowałam niezbyt długi marsz i na wszelki wypadek mały parasol do plecaka. Co prawda za bardzo nie wyobrażam sobie Nordic Walking z takim wyposażeniem ale gdyby luneło? :)
Poszłam tradycyjnie do kaczek i właśnie tam złapał mnie deszcz. Gdyby wcześniej zawróciłabym ale nie, musiał w najodleglejszym miejscu. Nie pozostało nic innego jak wracać do domu i całe szczęście, że deszcz nie był bardzo intensywny. Parasol został w plecaku.
Takich niewyraźnych dni zapewne może być więcej, koniecznie muszę sprawić sobie kurtkę przeciwdeszczową. Do tej pory jakoś obywałam się bez. Poza tym doszłam do wniosku, że jako herbaciara, bardzo chętnie brałabym ze sobą na dłuższe spacery malutki kubek – termos. W chłodne dni przyjemnie byłoby łyknąć coś ciepłego.
A podobno Nordic Walking to tani sport? :)

A na koniec humor rysunkowy jaki znalazłam przypadkiem w necie :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *