Szara rzeczywistość

Wybrałam się dzisiaj na jedną z moich najchętniej odwiedzanych tras, pogoda co prawda ze słonecznej natychmiast zrobiła się szara i bardzo mglista ale na szczęście nie padało.

Zacznę od tego, że ostatnio bawiłam się w szewca, zelowałam buciki, te kijkowe. Nakładki, które kupiłam na Allegro są wykonane z bardzo twardej gumy, fakt, nie ścierają się szybko ale za to okropnie stukają i ślizgają się. Postanowiłam podkleić je kawałkami dość miękkiej gumy. I to był bardzo dobry pomysł! Myślałam, że szybciej będą się ścierać ale chyba nie jest tak źle, za to jak cichutko „chodzą”! Dodatkowo wycięłam coś a la bieżnik na spodach, co świetnie zdało egzamin, kije nie ślizgały się.

Zadowolona z dobrze podzelowanych bucików idę sobie wsłuchana w odgłosy natury i… własnym oczom nie wierzę. Piękny, zarośnięty odcinek drogi między terenami działkowymi, który już kilkakrotnie pokazywałam na tym blogu, został ogołocony z wszelkich zarośli.

nordic walking

Nie znam się na zieleni, może to jest konieczne? Choć nie wydaje mi się, że aż do tego stopnia?? Co gorsze ogolone pobocza tej przyjemnej drogi ukazały wszystko to co zostało przez „ludzi” powyrzucane w zarośla. Jeden wielki śmietnik! Miałam wrażenie, że spaceruje po wysypisku śmieci. Od worków, woreczków, puszek, opon, starych butów po karnistry, tapczany i co tam jeszcze kto chce. Jeśli już rzeczywiście jakieś służby miały za zadnie ogołocenie tych terenów do samej ziemi to chyba powinny też posprzątać. Nie, nie w naszym kraju.

nordic walking

To jeszcze nie wszystko co mnie dzisiaj zaskoczyło w tym spokojnym miejscu. Na dojazdowej drodze do ogródków działkowych dzisiaj, przy niedzieli, był ruch prawie jak na autostradzie! Zastanawiałam się co się dzieje, skąd tu tyle osobowych samochodów, zwłaszcza że co chwilę droga przecinana jest w poprzek garbami ograniczającymi prędkość a dodatkowo ma masę wielkich dziur.

Prawdę mówiąc nie wiem dlaczego nagle zrobił się tam taki ruch? Nie bardzo jestem na bieżąco z utrudnieniami na drogach w naszym mieście, najczęściej chodzę pieszo, dlatego pomyślałam, że może kierowcy zrobili sobie jakiś objazd? Może to ze względu na giełdę samochodową, która odbywa się w niedzielę? Choć ten drugi powód wydaje mi się dziwny, przecież w niejedną niedzielę tam maszerowałam i nie było takiego ruchu. Bardzo prawdopodobne, że to kierowcy jadą na skróty i bardzo mnie to dziwi. Wolą jechać krócej o jakiś kilometr po takich dziurach i w żółwim tempie? Nie jest to chyba oszczędność na paliwie a tym bardziej na czasie? A może na spacerki tam jadą? :) He, są tacy, którzy najchętniej spacerowaliby na czterech kołach i najlepiej po parkowych alejkach.

Teraz tak się zastanawiam, czy ogołocenie poboczy drogi i natężony ruch nie wiążą się ze sobą? Nie wiem tylko na jakiej zasadzie, jeżdżą bo droga jest mniej zarośnięta, czy wycieli krzewy bo jeżdżą? Mam nadzieje, że taki stan rzeczy jest przejściowy, szkoda by było tak fajnej drogi na piesze wędrówki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *