Barku ciąg dalszy

Wspominałam kiedyś, że mam problemy z barkiem, nawiasem mówiąc trwające dłużej niż kijkowy staż. Jakaś tam fizykoterapia była, leki itp., niestety z marnym skutkiem. Początkowo nie pozwalano mi uprawiać Nordic Walking, po czasie, kiedy okazało się, że nie ma tam jakiegoś widocznego uszkodzenia, dostałam pozwolenie. Prawda jest taka, że jak pochodzę ból jest odrobinę mniejszy.

Po kilkumiesięcznym, bezskutecznym leczeniu niestety zapadła decyzja o podaniu blokady. Napisałam niestety bo wiem, że nie jest to obojętne dla organizmu. Spodziewałam się większego efektu po zastrzyku ale nawet po dwóch ruchomość ręki pozastawia wiele do życzenia. Teraz pod okiem rehabilitantki usiłuję ten staw uruchomić. Ćwiczenia są bardzo przyjemne (momentami mniej) i jak tylko jest możliwość, chętnie je trochę przedłużam. Doszłam do wniosku, że po takim rozgrzaniu i rozruszaniu górnej części ciała dobrze byłoby od razu przejść się z kijkami. Jeśli więc pogoda będzie sprzyjająca, zabieram ze sobą sprzęt i drogę powrotną do domu przelatuję na własnych nogach. Już upatrzyłam sobie trasę, omija ruchliwe miejsca a czasem nawet prowadzi przez park. W ten sposób będę mogła połączyć dwa w jednym, czyli rehabilitacja na całego. Oby tylko przyniosła jakiś efekt.

2 komentarze

  1. U1104VoK napisał(a):

    Czasami warto usiąść w fotelu i pomyśleć o tego typu sprawach. Fajnie, że są ludzie, którzy chcą się dzielić swoimi doświadczeniami z innymi za pomocą Internetu. Co byśmy bez niego dziś zrobili, ehh…

    Ubot3030 – Dobre case: http://katowice.naszemiasto.pl/forum/temat/wakacje-z-dzieckiem,172345,1,t,id,n.html#odpowiedz-76700

  2. Deb0308kelo napisał(a):

    Muszę przyznać, że jestem zaskoczony podejściem kilku osób. Doceniam pomysły, chyba pokuszę się nawet osobiście o realizację kilku z nich.

    Deb0308 – Sprawdz naszą stronę:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *