Prawie wiosna

lodAktualna pora roku, zwłaszcza po bardzo obfitych opadach śniegu, nie należy do najpiękniejszych. Brudne góry śniegu leżące na ulicach, wszędzie coś cieknie i kapie. Chciałoby się rzec… byle do wiosny.  Jednak nie wszędzie wygląda to tak zniechęcająco do spacerów. Na terenach odsuniętych od centrum, bardziej zalesionych jest całkiem przyjemnie.

Dzisiaj wybrałam się na Nordic Walking ponownie do Chorzowskiego Lasu i przyznaję, myślałam, że będzie gorzej. Fakt, że śnieg na alejkach był miejscami mokry i śliski ale od czego dobre buty. Piękna słoneczna pogoda, stosunkowo wysoka temperatura spowodowały, że chodziło się bardzo przyjemnie. Topniejący się śnieg gdzie nie gdzie tworzył ciekawe strumyczki, migające refleksami w promieniach słońca.

Śnieg pod stopami, śnieg między drzewami ale mimo tego mogę powiedzieć, że już zaczyna się czuć wiosnę. :)
Dzisiaj postanowiłam zabrać ze sobą na kije lekturę. Czy można „czytać” podczas marszu? Jak najbardziej tak i żałuję, że nie wpadłam na ten pomysł wcześniej. Dzisiaj „przeczytałam książkę Olgi Tokarczuk „Szafa” i mogę stanowczo stwierdzić, że połączenie Nordic Walking z pasjonującą lekturą jest możliwe, bardzo przyjemne a do tego oszczędza czas. O tym jednak napiszę więcej następnym razem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *