Jak leci?

spolecznoscSerwisy społecznościowe rosną nam w necie coraz częściej, niedawno ruszyło gg.pl i chyba nie trzeba wyjaśniać kogo zrzesza? Oczywiście, użyszkodników… przepraszam :) miało być użytkowników komunikatora GG. Ponieważ duża większość internautów ma swój numer w GG, z różnych powodów, nie ma problemu z zapisaniem się do tej nowej społeczności. Jak nie ma, zawsze może dać się zanumerować, jako któryś tam milionowy użytkownik.

Jak donoszą wieści, gg.pl ma być konkurentem Facebooka? Czy tak się stanie, jakoś nie przekonują mnie te optymistyczne prognozy, pomimo tego, że nie testowałam na sobie nowego serwisu GG. Przyznaję szczerze, nie kręcą mnie ogromne społecznościówki, chyba wolę jednak bardziej kameralne miejsca?
Czasem przeglądając to i owo w sieci, poznaję różne serwisy i tak właśnie zajrzałam do JakLeci.

Serwis jakich wiele, bardzo zbliżony do NK a jednak inny. Autorzy chwalą się co mają, a czego nie ma w NK, lista jest nawet spora. Kiedyś miałam przyjemność być „uczennicą” NK, w końcu postanowiłam usunąć konto. I tak rzadko tam bywałam, znudziło mi się odbieranie czasem idiotycznych zaproszeń i tak jakoś wyszło, że powiedziałam „idę na wagary”. Znając zalety i wady NK, postanowiłam rzucić okiem na serwis JakLeci, od środka.

Słyszałam o nim już jakiś czas temu, znany był z reklam porównawczych do NK, jakoś jednak wcześniej nie miałam okazji przyjrzeć mu się bliżej. Teraz nadrobiłam.
Pierwsze wrażenie całkiem pozytywne, reklamy do wytrzymania (nic nie pływa nad tekstem), nie ma płatnych prezencików czy innych atrakcji. Wszystkie dodatkowe opcje, jak możliwość pokolorowania swojej strony profilowej, dodania tapety, wysłanie prezentu czy nawet całkowite pozbycie się reklam, można uzyskać dzięki lokalnej walucie, zwanej JoteLki (JL). A jak zarobić? To bardzo proste i logiczne, trzeba być aktywnym użytkownikiem. I to mi się właśnie podoba, przecież serwis tworzą użytkownicy swoją działalnością i aktywnością, za to są wynagradzani, a nie obciążani dodatkowymi opłatami. Czyli mamy tu do czynienia z typowym programem lojalnościowym, choć waluta nieco inna od tej brzęczącej w portfelu. Coś, gdzieś w sieci ćwierka, że podobno, podkreślam podobno, ma to się z czasem zmienić.

jakleci
W zasadzie cała zabawa polega na budowaniu społeczności wokół własnego miejsca zamieszkania, ale jest tam również spora liczba grup tematycznych, związanych z zainteresowaniami. Czyli poza ewentualnym poznaniem osób mieszkających bliżej (niektórzy tego szukają, inni nie) można poznać osoby o podobnych pasjach, porozmawiać w serwisie na tematycznych forach a nawet poczatować (jeśli ktoś lubi :) ).
Jako że z założenia jest to portal społeczności lokalnych, można dzięki niemu zdobywać informacje na temat wydarzeń w miejscu zamieszkania, oczywiście pod warunkiem, że będą takowe dodawane przez innych użytkowników.  Dodatkowym atutem jest możliwość tworzenia galerii zdjęć bez ograniczeń, z zachowaniem prywatności według życzenia.

Całość, moim zdaniem, całkiem dobrze pomyślana, a przede wszystkim funkcjonalna i przejrzysta. Pamiętam, kiedy robiłam pierwsze kroki w Facebooku, zupełnie nie mogłam się tam połapać co, jak i gdzie. Jak dla mnie był za mało intuicyjny, przy czym proszę pamiętać, że oceniam to z punktu widzenia tych nieco starszych internautów. ;) W przypadku JakLeci nie mam problemu z poruszaniem się po serwisie, nawet teraz, czyli po bardzo pobieżnym obejrzeniu zawartości, bez uważnego czytania przewodników czy pomocy.

Wada? Według mnie największą jest…  nie sam serwis i jakieś niedociągnięcia ze strony autorów, a to co jest w nim umieszczane przez część użytkowników. Miejscami zbyt kolorowo, zbyt migająco glitterami, choć zapewne są też grupy nieco bardziej… ascetyczne?  Nie, po prostu bardziej przejrzyste, nie męczące oczu.

Podsumowując, ciekawa alternatywa NK, Facebooka, GG i wielu innych serwisów społecznościowych. Mam nadzieję, że będzie rozwijał się dalej, mając na uwadze użytkowników z ich wszystkimi życzeniami i postulatami, tak aby był jak najbardziej przyjazny tym, którzy go tak naprawdę rozbudowują.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *