Trochę wytchnienia

Po kilku dniach nieznośnych upałów przyszło wreszcie ochłodzenie. Uffff…
Pogoda sprzyjająca marszom z kijkami, więc nie omieszkałam z samego rana wyruszyć. Lekkie ubranie, wygodne buty, butla picia, kije i… No właśnie, nie zabrałam aparatu. Szkoda, rozochocona idealną pogodą, przeszłam się w okolice drewnianego kościoła p.w. Wniebowzięcia NMP.

Uwielbiam drewnianą architekturą, nawet baardzo dawno temu :) pisałam pracę maturalną na ten temat. Po pewnym czasie, młodsza córka, zarażona nieco moimi zachwytami, stworzyła niewielką stronę inernetową, w oparciu o moją pracę – www.gpopo.republika.pl. Strona troszkę zaniedbana, ale może warto nad nią jeszcze popracować, dodać nowe zdjęcia? W chwili wolnego czasu postaram się tym zająć.

Osobiście uwielbiam klimat panujący w drewnianych kościołach, mają nawet swój specyficzny zapach. Koniecznie muszę wybrać się tam ponownie z aparatem i uwiecznić kościół, jak i przylegający do niego stary cmentarz. Dzisiaj pokażę jedynie zdjęcie kościoła zrobione telefonem, wkrótce umieszczę szerszą galerię.

kościól p.w. Wniebowzięcia Matki Boskiej
Tak dobrze dzisiaj maszerowało się, że chyba mogłabym iść bardzo długo. Odwiedziłam jeszcze kaczki na stawie i skierowałam się w stronę domu.

kaczki
Mam nadzieję, że podobne upały szybko nie wrócą, nie mam nic przeciwko temu aby było lato, ale takie umiarkowane. Dochodzę do wniosku, że wolę marsze nawet podczas sporego morzu, w upały po prostu nie wychodzę na Nordic Walking.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *