Apetyt rośnie w miarę jedzenia

red teaPopijając smaczną, czerwoną herbatę z pigwą zastawiałam się jak to jest, że kiedy już zacznie się robić coś dla siebie, mam tu oczywiście na myśli Nordic Walking, z czasem przychodzi ochota na więcej. Podobnie jest u wielu ludzi z dobrami materialnymi, gromadzą ile się da, choć nie koniecznie jest im to wszystko potrzebne. Jednak w przypadku  sportu, a właściwie w moim przypadku, nieco intensywniejszej rekreacji, raczej trudno mówić o nadmiernym, czy wręcz szkodliwym apetycie. :)

Jeśli przez wiele lat uprawiało się sport fotelowy i uda się ten stan przełamać, odkrywamy jak wiele taka zmiana daje i… chce się jeszcze. Mało tego, przychodzi ochota nie tylko na więcej ale i na inaczej. Oczywiście nie oznacza to, że Nordic Walking przestał mi odpowiadać, o nie! Mam zamiar dalej maszerować z kijami w miarę często, ale dlaczego nie zrobić czegoś jeszcze, o tak dla urozmaicenia?
Ostatnio zaczęłam odwiedzać również basen, mamy ich w Gliwicach kilka, poza tym koszt jest minimalny ze względu na dofinansowanie ze strony miasta. Basen świetny, poza typowym zbiornikiem o długości 25 metrów, skorzystać można z masaży wodnych oraz jacuzzi. O tak, to ostatnie bardzo mi odpowiada, szczególnie po nieco intensywniejszym pływaniu.

Po iluś tam latach niepływania, zastanawiałam się czy jeszcze potrafię? Podobno tego się nie zapomina i muszę przyznać, że faktycznie tak było, a nawet trochę się pochwalę, całkiem dobrze mi szło. Staram się zachować pewien rytm, mniej więcej co dwadzieścia długości basenu przechodzę na chwilę pod wodne masaże aby rozluźnić mięśnie. Potem znowu pływanie, aż wreszcie na końcu jacuzzi. W ciągu godzinki pływania udaje mi się pokonać 1000 metrów, czyli 40 długości basenu. Ten wynik całkowicie mnie satysfakcjonuje, pomimo tego, że kiedyś trenowałam tę dyscyplinę sportu i dystanse bywały sporo większe. Ale to było kiedyś. :)

Wczoraj dla odmiany, zaczęłam przymierzać się do rowerów stojących w domu. Hmm… czy nie byłoby przyjemnie zrobić sobie przejażdżkę? Niestety te, które aktualnie mam do dyspozycji (nie moje) zupełnie mi nie odpowiadają przez zbyt leżącą sylwetkę podczas jazdy. Kiedy kręgosłup już nie ten, zalecana jest jednak postawa bardziej siedząca. Kto wie, może rozejrzę się za jakimś rowerem? :) Nie musi być przecież jakieś cudo, wystarczą dwa koła, pedały i hamulec. No może jeszcze jakieś siodło (wygodne) i kierownica. Oj kusi! :)

Poza tym nic nowego nie wymyśliłam, żadnego skakania na banji, chodzenia po linie czy skoku ze spadochronem, zadowolę się znacznie mniej ekstremalnymi dyscyplinami, chyba  że…

Teraz może jednak poczytam spokojnie książkę i dopiję herbatę. Nawiasem mówiąc już jakiś czas temu niechętnie kupowałam herbaty z firmy Bio-Active, w moim subiektywnym odczuciu bardzo popsuły się. Jednak ostatnio kupiłam zestaw Red Tea  Kiper’s selction i byłam przyjemnie rozczarowana, bardzo smaczne mieszanki dla osób, które lubią Pu-Erh. W opakowaniu znajdują się herbaty w czterech różnych smakach, wszystko ładnie umieszczone w pudełku z przegródkami. Wygląda to dość elegancko poza jednym szczegółem. Saszetki z poszczególnymi smakami zostały spięte… gumkami recepturkami! Naprawdę, przy takim, kiperskim zestawie wyglądało to bardzo brzydko, czy nie można było przewiązać torebeczek czymś innym? Zresztą zobaczcie sami, zrobiłam zdjęcie już nieco naczętego opakowania:

pu erh
Bardzo gustowne, prawda? Ale te gumy?!

3 komentarze

  1. basja napisał(a):

    Danusiu sama chciałabym być taka rozruszana, gratuluję Ci serdecznie :)
    mam nadzieję że w końcu się zbiorę i się zacznę ruszać, ostatnio od jakiegos czasu chodze w ramach rozruchu pieszo do pracy ;))

    pozdrawiam serdecznie

  2. deni58 napisał(a):

    Chodzenie pieszo to i tak już duży krok w dobrym kierunku, zwłaszcza jeśli zaczyna się o tym myśleć wcześniej niż na emeryturze. :)

    Pozdrawiam

  3. basja napisał(a):

    taaaa i oby jeszcze ten krok się do emerytury utrzymało ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *