Czy potrzebna jest kurtka przeciwdeszczowa?

deszczZ wczorajszej prognozy pogody wynikało, że dzisiaj rano będzie świecić słońce, zaplanowałam więc wyjście na Nordic Walking, już z samego rana. Jak tylko zadzwonił budzik, spojrzałam przez okno i… zobaczyłam ciemne chmury. Mimo wszystko wstałam, żeby zobaczyć jak ma się sprawa na niebie nieco dalej. Nie wyglądało to zachęcająco, ale skoro marsz zaplanowany?

Po upływie jakiś 40 minut zaczęło się jakby trochę przejaśniać, złapałam picie, kije i w drogę. Profilaktycznie wsadziłam do plecaczka kurtkę przeciwdeszczową.
Na dworze było bardzo przyjemnie, na ulicach prawie pusto. Zastanawiające jest to, że około godziny szóstej rano był większy ruch niż po dziewiątej? Może  poranni przechodnie to jeszcze ci, którzy imprezowali do rana? Jednak i tak zdziwiły mnie totalne pustki kiedy wracałam. Chyba nie przestraszył ludzi ten niewielki deszczyk?

Wracając do dzisiejszego marszu, skierowałam się w stronę stawu, gdzie dość często zaglądam, może dlatego, że nie ma potrzeby dojeżdżania środkami komunikacji miejskiej? Po jakiś 20 minutach zaczęło padać, stwierdziłam, że czas wyjąć kurtkę  przeciwdeszczową. Byłam przekonana, że na pewno będzie mi w niej za gorąco, więc nawet jej nie zapinałam. Po chwili marszu zaczęłam zastanawiać się po co ja właściwie ją ubrałam? Moknąć nie moknę, ale i tak jestem mokra, tyle… że pod spodem. :) A deszczyk był nawet przyjemny, taki letni, ciepły. Po ostatnich, gorących dniach przyjemnie było pospacerować w deszczu, zresztą ja zawsze lubiłam jak pada. Nie mam tu na myśli ulew, które powodują ogromne zniszczenia, ale taki lekki deszczyk? Sama przyjemność! Deszczowe perełki spływające po rozgrzanych ramionach… czasem jakaś drobina zawiśnie na rzęsie… wokół słychać TYLKO szum deszczu…

No jak można nie lubić deszczu? A tym, którzy nie lubią dedykuję piosenkę:

Przyznaje, że do końca marszu szłam w kurtce, chyba następnym razem po prostu jej nie zabiorę? Wszyscy zmieniamy się, stajemy się wygodni, wymagający, nie lubimy drobnych niedogodności. A ta z pozoru mała niedogodność może być przyjemnością, jeśli odpowiednio do tego podejdziemy.
Czasem odnoszę wrażenie, że za szybko poważniejemy i doroślejemy? Zapewne wszyscy dobrze wiedza jaką radochę sprawia każdemu dziecku bieganie po deszczu, skakanie po kałużach? A my, nieco starsi? Raz, że zmokniemy, dwa… co ludzie powiedzą?

”Nie przejmuj się zbytnio tym, co ludzie powiedzą. Rob, co ci się w życiu podoba, jeśli tylko będziesz mogła potem w lustrze spojrzeć sobie w twarz.” – L. M. Montgomery

1 Odpowiedź

  1. zou napisał(a):

    Zgadzam się z Tobą Deni. Też tak zrobiłam z ostatnią wycieczką rowerową. Wszyscy siedzieli przed TV i oglądali spór w tv, a my mimo deszczu nie poddaliśmy się lekowi o nerki, o przeziębienie -zrobiliśmy 30KM. W tym dwa razy wyschliśmy jadąc i dwa razy zmokliśmy do cna. Ale deszcz był tak ciepły, że aż bardzo miły. Czasem jednak, jak piszesz trzeba sobie o tym na nowo przypoomnieć. Dzięki :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *