Nordic Walking z kotem

Dzisiaj, przy super pogodzie wybrałam się na kije do Lasu Chorzowskiego. Lubię taką pogodę, nie jest gorąco, lekki wiaterek a na niebie tylko małe, bardzo malownicze chmurki. Trzeba przyznać, że nie tylko mi odpowiadała pogoda, w lesie było sporo ludzi spacerujących, biegających.

Zazwyczaj chodzę sama, ale dzisiaj miałam dość oryginalne towarzystwo. W pewnym momencie zobaczyłam ślicznego kota.

nordic walking kot
Podszedł do mnie, obwąchał, otarł o spodnie i bardzo żałowałam, ze nie mam dla niego czegoś do jedzenie. Muszę chyba podebrać Lunie trochę suchej karmy i nosić w plecaku, dość często widuję koty. Ten dzisiejszy był wyjątkowo ładny, czyściutki, nie pokaleczony, jak to często ma miejsce u dzikich kotów.
Nie wiem czy poczuł na moim ubraniu innego futrzaka, czy akurat bardzo potrzebował towarzystwa, bo postanowił towarzyszyć mi podczas marszu. Sama byłam bardzo zdziwiona, że przez całkiem spory kawałek trasy szedł przede mną, raz po raz oglądając się, jakby sprawdzał czy też idę? :)

nordic walking kot
nordic walking kot
nordic walking kot
Wspólny marsz trwał do momentu kiedy w zaroślach coś zaszeleściło, odezwała się w kocie natura łowcy, dał nura w tamtym kierunku. Sama zrezygnowałam z dalszego, wspólnego marszu, krzaki nie bardzo mi odpowiadały, a i na polną mysz akurat nie miałam ochoty. :)

Kocie towarzystwo było całkiem przyjemne, ale coraz częściej miewam ochotę na nieco inne. Znajome z forum nie raz mnie strofują za takie samotne spacery, mówiąc że to jednak jest niebezpieczne. Co racja to racja, zależy też od tego gdzie chodzę, a czasem chciałoby się połazikować po lesie.
Czas najwyższy pomyśleć poważniej o jakiejś gliwickiej grupie. Nie wiem czy coś mi z tego wyjdzie, ale jeśli nie spróbuję, nie będę wiedzieć.

W takim razie zaczynam już w tym wpisie.
Jeśli przypadkiem czyta tego bloga ktoś, kto maszeruje z kijami po Gliwicach i okolicy, czy chciałby zacząć to robić, to zapraszam do nawiązania kontaktu. Można to zrobić zostawiając komentarz, mailowo (adres jest w zakładce Informacje), bądź przez Facebooka (przycisk w bocznym menu).
Kto wie? Może uda się zebrać małą, nieformalną grupę gliwickich włóczykijów?

4 komentarze

  1. mk napisał(a):

    A już myślałem, że swoją kotkę zabrałaś na spacerek i byłem ciekaw jak się spisała. Jestem czasem namawiany by zabrać swoją kotkę ale obawiam się, że albo ciągnąłbym ją na symyczy za sobą, albo musiałbym wziąć plecak ze sobą w którym bym ją niósł, albo po prostu zwiałaby mi i tylko jedzonkiem zmusiłbym ją do powrotu.

  2. deni58 napisał(a):

    Oj nie, moja kotka chyba umarłaby ze strachu, wyjątkowo bojaźliwa jest, ale przyznaję, byłoby to całkiem miłe towarzystwo. :)

  3. AGA napisał(a):

    Witam! Chętnie bym się dołączyła do łazikowania z kijami. Najbardziej mi pasuje Park Chrobrego koło lodowiska. Chodziłam już z grupą w lesie Chorzowskim i Łabędzkim, ale ze względu na konieczność dojazdu i czas z tym związany,niestety nie mogę. Szukałam wśród znajomych chętnych do włóczęgi, ale bez odzewu. Może ktosik się znajdzie ??? AGA

  4. deni58 napisał(a):

    Cześć Aga, jak wspominałam na blogu czasem chodzę po Parku Chrobrego. Właśnie tak się zastanawiam czy nie zrobić gdzieś w necie czegoś w rodzaju… no powiedzmy skrzynki kontaktowej? Zrobiłam i wysłałam zaproszenie.

    Dla pozostałych osób, które tu zajrzą a byłby zainteresowane nawiązaniem kontaktu podaje adres grupy na Facebooku – „Nordic walking Gliwice”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *