Puszczanie dłoni podczas marszu

W technice Nordic Walking charakterystyczne jest puszczanie dłoni w momencie, kiedy dochodzi ona do linii bioder, czy nawet wychodzi poza nią. Z własnego doświadczenia wiem, że trzeba trochę czasu na to, aby ów element marszu opanować. W zasadzie, w czasie szybkiego marszu, dłoń sama automatycznie luzuje się na rękojeści, wynika to z ułożenia kija. Jednak w przypadku relaksacyjnego marszu, kiedy dłoń dochodzi tylko do linii bioder, możemy trzymać kij zbyt mocno.  

Kurczowe trzymanie rękojeści kija ma zapewne miejsce u wielu początkujących osób, z czasem, kiedy nabieramy pewnej rutyny, dłoń w dużym stopniu sama zaczyna się otwierać. Miałam dość długo problemy z rozluźnieniem lewej dłoni, o wyprostowaniu palców nawet nie wspominam. Posłuchałam rady doświadczonego walkera Macieja, próbowałam maszerować trzymając prawy kij pod pachą. Wówczas faktycznie mogłam bardziej skupić się na lewej dłoni, niestety kiedy wracałam ponownie do marszu z dwoma kijami, sytuacja wracała do poprzedniej.

Jakiś czas temu, zauważyłam, że noszenie rowerowych rękawiczek nieco niweluje tę niedoskonałość poprawnej techniki marszu z kijami. Od razu piszę, że jest moje bardzo subiektywne odczucie, ale kto wie, może komuś przyda się i taka sugestia?

Jak wiadomo rękawiczki rowerowe mają po wewnętrznej stronie dłoni coś w rodzaju poduszeczek, zazwyczaj z pianki lub żelu. Kupując rękawiczki do kijkowych marszów, starałam się szukać takich, które będą elastyczne od wewnętrznej strony, co pozwoli na wygodne chwytanie kija. Kupiłam jedne z prostszych, ze stosunkowo cienkimi poduszeczkami i bez dodatkowych usztywnień.

rekawiczki rowerowe
Już podczas pierwszego marszu zauważyłam, że doń bardziej się otwiera, co zapewne było spowodowane pewnym oporem piankowych wkładek po wewnętrznej stronie dłoni. Chciałam jeszcze podkreślić, że wszyte podkładki były na tyle podatne, że absolutnie nie przeszkadzały w dobrym chwycie rękojeści podczas wbijania kija w podłoże. Zastanawiałam się jedynie co będzie, kiedy przestanę chodzić w tego typu rękawiczkach?

Otóż okazało się, przynajmniej w moim przypadku, że przyniosło to sporą poprawę. Po założeniu zwykłych rękawiczek, obie dłonie bardziej się otwierały, choć na pewno nie do całkowitego wyprostu palców. Myślę, że tak mocne prostowanie pojawia się jednak przy dużo bardziej intensywnym marszu, robi się niejako automatycznie, naturalnie.

Jeśli zagląda tu ktoś mający podobny problem z puszczaniem dłoni, zachęcam do wypróbowania mojej, przypadkowo odkrytej, metody. Mi sporo pomogła, jest więc szansa, że u innych też zadziała. Powtórzę tylko jeszcze raz na koniec wpisu, proszę nie kupować rowerowych rękawiczek zbyt sztywnych, wówczas może pojawić się problem z chwytaniem kija.

1 Odpowiedź

  1. zou napisał(a):

    Witaj Deni! Mam podobne, miękkie-gąbeczkowe rękawiczki rowerowe – przymierzyłam, nawet całkiem wygodnie! Przy marszu rekreacyjnym super!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *