Cmentarz Hutniczy w Gliwicach

Po aż trzech dniach „obijania się” dzisiaj wybrałam się na Nordic Walking. Wczoraj postanowiłam, że zrobię to nawet jakby z nieba leciały… żaby. :) Na szczęście nie leciały ani one, ani nawet deszcz. Fakt, nie było słonecznie, ale i tak kolory jesieni rekomendowały szarość dnia. Sporym utrudnieniem był dzisiaj wyjątkowo silny wiatr, który momentami chciał zdmuchnąć nie tylko lekkie kije, czasem miałam wrażenie, że mnie też.

Wybrałam się dzisiaj w kierunku bardzo starego Cmentarza Hutniczego, położonego niedaleko Parku Chrobrego, po drugiej stronie Kłodnicy.
Cmentarz został założony w 1808 przez zarząd Pruskiej Królewskiej Odlewni Żelaza (powszechnie nazywanej hutą) – chowano tutaj osoby zasłużone dla rozwoju przemysłu w Gliwicach, szczególnie dla odlewnictwa oraz hutnictwa.
W okresie II wojny światowej na cmentarzu mieli spocząć też więźniowie filii obozu koncentracyjnego, znajdującego się na terenie odlewni. Po wojnie po zewnętrznej stronie cmentarza pochowano ofiary epidemii tyfusu wśród jeńców niemieckich, zdarzyło się także kilka pochówków cywilnych. Ostatnie datuje się prawdopodobnie na rok 1949.
Zainteresowanych szerszą historią cmentarza odsyłam na stronę gliwiczanie.pl.

Obecnie, dzięki staraniom stowarzyszenia „Gliwickie Metamorfozy”, cmentarz jest zadbany, znaleźć można na nim tablice informacyjne z biogramami pochowanych osób wraz z dawną lokalizacją ich grobów. Cały teren został uporządkowany, zachęcając do odwiedzin w tym niezwykle ciekawym miejscu. Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć, które zrobiłam w ramach testowania nowego telefonu. :)

Gliwice Cmentarz Hutniczy
Gliwice Cmentarz Hutniczy
Gliwice Cmentarz Hutniczy
Gliwice Cmentarz Hutniczy
Gliwice Cmentarz Hutniczy
Gliwice Cmentarz Hutniczy
Gliwice Cmentarz Hutniczy
Gliwice Cmentarz Hutniczy
Po obejrzeniu cmentarza pomaszerowałam dalej wzdłuż brzegu Kłodnicy, zaglądając przy okazjo do pobliskiego parku. Maszerując brzegiem rzeki przypomniałam sobie jakież to wielkie obietnice składają aktualni kandydaci na prezydenta miasta. Ech, gdyby to wszystko nie było tylko „kiełbasą wyborczą” mielibyśmy na prawdę piękne tereny rekreacyjne. Właściwie one już są, jednie przy niekorzystnej pogodzie fetorek ulatniający się znad rzeki bywa dość nieprzyjemny. Same nadbrzeża w okolicach Politechniki Śląskiej są na prawdę ładne. Pokazywałam je już kilkakrotnie na zdjęciach, dzisiaj może jeszcze raz, w bardziej jesiennej tonacji.

klodnica
klodnica

3 komentarze

  1. zou napisał(a):

    Witaj Deni! No, i się udało-nie padało :) Nostalgiczny spacer…i aura. Piękny cmentarz… Ścieżki rzeczywiście ciekawe, widać, że rzeczka ma uregulowany nurt? Nawierzchnia ubita na ścieżce – tylko iść! Zdjęcia wyszły bardzo dobre!, tym bardziej, że taka szaruga. Nowy telefon – czy też z gps?

  2. deni58 napisał(a):

    Oj tak, nie padało, za to dzisiaj od rana coś z nieba leci. :( Telefon oczywiście z GPS :) to, poza dużym wyświetlaczem, był podstawowy warunek. :) A dokładniej to Samsung Monte, całkiem przyjemna zabawka.

  3. zou napisał(a):

    Śliczny jest Monte! Też mnie strasznie kusił!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *