Jak wzmocnić odporność?

Okres jesienno-zimowy zawsze bardziej obfituje we wszelkie infekcje a nawet grypy, dlatego warto zadbać o zwiększenie odporności naszych organizmów. Można posiłkować się suplementami diety, dostępnymi w bardzo szerokim asortymencie w aptekach, ale warto pamiętać również o metodach nie wymagających łykania tabletek. Witaminy czy suplementy diety warto brać kiedy zawodzą metody standardowe, takie jak dieta, ruch, hartowanie, odpowiednia ilość i jakość snu.

nordic walking

Po pierwsze – ruszaj się!
Czytałam kiedyś o pewnym wzorze aktywności fizycznej, zalecanej dla poprawy zdrowia: 3x30x130. Jak go rozszyfrować? Co najmniej 3 razy w tygodniu poświęcaj 30 minut na ruch (najlepiej na świeżym powietrzu) tak intensywnie, aby wartość tętna osiągała 130 uderzeń na minutę. Czyli maszerujemy (najlepiej z kijkami), biegamy, jeździmy na rowerze, pływamy… No dobrze, niech nawet będzie zwykły spacer i puls niższy, ale niech będzie regularnie. Półgodzinny spacer pomaga zahartować organizm i wzmocnić siły odpornościowe. Intensywność ruchu należy oczywiście dobrać do możliwości, przetrenowanie niestety może przynieść odwrotne skutki.

Po drugie – odpowiednia dieta
Właściwa dieta to kolejny klucz do wzmocnienia odporności. Nie będę się tu rozpisywać na temat tego co i ile powinniśmy spożywać, warto jednak pamiętać, że złe odżywianie objawia się często jako osłabianie odporności, „łapanie” infekcji. Jedzmy więc posiłki dostarczające wszystkich niezbędnych elementów odżywczych. W okresie jesienno – zimowym nie zapominajmy o czosnku, naturalnym antybiotyku, stymulującym aktywność białych krwinek.

herbataDo picia, jako amatorka herbaty, polecam właśnie ten napój, najlepiej z dodatkiem cytryny i miodu. Pamiętajmy jednak aby oba te składniki dodawać kiedy herbata nie będzie już gorąca. Herbata z cytryną i miodem nie tylko wspomaga nasz układ immunologiczny, ale i doskonale działa w momencie kiedy już dopadnie nas przeziębienie czy grypa.

Po trzecie – unikaj kontaktów z chorymi osobami
Dobrze jest unikać, w miarę możliwości, dużych skupisk ludzi, choć do pracy większość musi jednak chodzić. Można jednak omijać kina, kluby itp. Warto, myśląc o jakiejś aktywności fizycznej, wybierać te na świeżym powietrzu, nie mamy gwarancji, że na siłowni, w klubie fitness, nikt nie rozsiewa zarazków.

Po czwarte – ubiór
Zaczęły się mrozy, więc ubieramy się bardzo grubo i ciepło, ale pamiętajmy, przegrzanie organizmu nie jest dla nas dobre. Jeśli wybieramy się na intensywny marsz, czy nawet bieg, idziemy na sanki z dzieckiem, gdzie będziemy się ruszać, nasz strój musi być sporo lżejszy niż w przypadku, kiedy spodziewamy się długiego czekania na przystanku autobusowym. Bardzo ważne jest nakrycie głowy i to bez względu na intensywność wysiłku.
Nie zapominajmy również o nieprzemakalnej odzieży wybierając się na spacery po śniegu.

Po piąte…. śmiej się!
„Śmiech jest lekarstwem, które każdy może sobie przepisać” (Reinhold Boller), więc śmiejmy się ile się da, z czego się da! Zauważ, że podczas śmiechu głęboko oddychasz, przez co lepiej dotleniasz swój organizm. O pozytywnych efektach terapii śmiechem na nasz nastrój, chyba nie muszę nic pisać? Jak powiedział Louis de Funes „Śmiech jest dla duszy tym samym, czym tlen dla płuc.” Czy nie miał racji? :)

zima

Podsumowanie – do podniesienia odporności organizmu konieczne są:

  • uśmiech na twarzy
  • ruch na świeżym powietrzu dopasowany do kondycji
  • wygodne spodnie (najlepiej nieprzemakalne)
  • kurtka
  • ciepła czapka
  • termos herbaty z dodatkiem cytryny…

Do tego dokładamy dwa kije i otrzymujemy całkiem naturalny wzmacniacz odporności – Nordic Walking!

2 komentarze

  1. mk napisał(a):

    Można powiedzieć nic dodać nic ująć. Jednak hasło 3x30x130 propagowane przez Tomka Hopfera zmieniłbym w przypadku nordica na 3x60x130. Biegnąc przez 30 minut możemy się nieżle zmęczyć. Przy nordicu dopiero się dobrze rozgrzejemy. Poza tym nordicowanie jest tak przyjemne, że kończyć je po 30 minutach to zbrodnia. No chyba, że to początek rehabilitacji czy np. na więcej na razie nie starcza zdrowia.
    Pamiętajmy też, że po bardzo dużym wysiłku fizycznym na pewien czas (około doby) spada nasza odporność na infekcje. Stąd też chyba lepiej bardziej systematycznie niż intensywnie uprawiać aktywność ruchową zimą.

  2. deni58 napisał(a):

    Co do 30 minut nordicowania, jako zbyt krótkiego czasu, całkowicie się zgadzam. :) Jednak biorąc pod uwagę fakt, jak duża część społeczeństwa nie rusza się nawet 10 minut i te 30 dobre. :) Od czegoś trzeba zacząć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *