Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech…

Troszkę pod wpływem notki na blogu Zou, troszkę pod wpływem słów z Dezyderaty, zastanawiałam się nad właściwym sensem marszu z kijami. Dziwne połączenie?  Ależ nie i postaram się to w kliku słowach wyjaśnić.
Zou opisując swoje spacery z jej ukochaną Babcią, zrobiła to w sposób bardzo piękny i sentymentalny. Nie ma w tym pośpiechu, czuje się spokój i radość. Z kolei, znany zapewne większości czytelników, cytat z Dezyderaty, zaczynający się od słów – „Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy” – też daje do myślenia.

Czy rzeczywiście musimy aż tak gonić? Teoretycznie w życiu codziennym pośpiechu, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, nie unikniemy, w sporcie raczej też nie, bo jaki miałoby to sens? A czy uprawiając Nordic Walking uprawiamy sport? Czy może jest to bardziej forma rekreacji?

Według mnie, na to pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć sam i nie ma tu znaczenia ani wiek ani kondycja. W każdym wieku można bić rekordy, ustawiać poprzeczkę czasu coraz wyżej. Tylko czy stawiając głównie na podnoszenie tej poprzeczki nie traci się przy okazji czegoś?

Sama brałam już udział w zawodach i przyznaję, nie gnałam na granicy swoich możliwości, zostawiając odrobinę wytrzymałościowej rezerwy. Zazwyczaj daleko mi było do czołówki, co absolutnie mnie nie martwiło. Istotny był udział no i oczywiście medal, za samo dotarcie do mety. To na prawdę jest spora frajda, zwłaszcza kiedy wcześniej zbyt długo przesiadywało się w fotelu. Lecz czy przyjemność zdobycia medalu jest większa od zwykłego spaceru na łonie natury, napawania się widokami, kolorami i odgłosami ptaków? Czy gonienie za zawodnikami (żeby wstydu nie było), którzy przede wszystkim są młodsi, bardziej wysportowani i prawie biegną, czasem bardziej pozorując technikę NW,  jest właśnie tym o co mi chodzi?

Trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć, bo jedno i drugie ma swoje uroki. Oczywiście, można obie zalety połączyć, raz wybierając się na spacer do lasu, a innym razem na zawody, choć wówczas należy przewidzieć intensywniejsze treningi przed startami i czas na relaksacyjne wypady znacznie się skraca. A ja chyba mimo wszystko wolę rekreację, zwiedzanie, robienie zdjęć przy okazji spaceru. Nawet nie koniecznie musi być towarzystwo, a czasem nawet wolę pochodzić sama, niż ze zbyt rozgadaną osobą. :) To ma być czas na relaks, wyciszenie, a przy okazji wysiłek dla zdrowia. Tylko przy okazji, a nie przede wszystkim.

Momentami stawiam wyżej trekking od spaceru nordyckiego, lecz tylko ze względu na brak rywalizacji o miejsce na „pudle”. Z kijami trekkingowymi raczej nikt nie goni za medalami :) Z Nordic Walkingu robi się dyscyplinę sportową i wcale nie jestem pewna czy to dobre? Sama wybrałam Nordic, bo po pierwsze nie przepadam za górami, nie muszę zbyt daleko jeździć. Po drugie, bardziej zależy mi na rozruszaniu większej ilości mięśni, odciążeniu stawów, a to właśnie daje mi Nordic Walking.

Cytując słowa Sławomira Mrożka „Ilość i pośpiech nie są przyjaciółmi artysty” i biorąc pod uwagę moją odrobinę artystyczną duszę ;) zdecydowanie na pierwszym miejscu stawiać będę rekreację na sportem. Zwiedzanie oczywiście też, przecież nawet maszerując po tym samym lesie po raz dziesiąty czy dwudziesty, zawsze zobaczyć można coś nowego, innego.

3 komentarze

  1. zou napisał(a):

    Deni! Napisałaś o Twoim spojrzeniu w sposób stawiający pytania o początki: nordicowania, tego co chcemy dać od siebie i po co wychodzimy z domu (biorąc wszak kije ze sobą). I chyba to właśnie jest najpiękniejsze… aby nie zapomnieć dlaczego się w tym NW odnaleźliśmy, każda opowieść jest inna i prowadzi z różnych stron, czasem drogi się skrzyżują to na zawodach, to na pięknej imprezie rekreacyjnej i mimo tych różnic, to wciąż społeczność nordic walkerów. Bardzo Ci dziękuję.

  2. basja napisał(a):

    właśnie trzeba nauczyć się wystopować, wyciszyć jeśli oczywiście nie ma się tego w genach :)
    Wcale nie musimy gonić, często sami siebie napędzamy i biegniemy zamiast spokojnie przejść :)

    pozdrawiam Danusiu serdecznie

  3. Sławomir Kyllyan M. napisał(a):

    A bieganie to sport, czy rekreacja?
    No, właśnie. Dla jednego to pierwsze, dla innego to drugie.
    Nawet udział w zawodach można traktować rekreacyjnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *