A co tu tak cicho?

Sama sobie zadaje to pytanie, bo przecież jeśli nie o kijkowych marszach, można pisać o czymś innym? O, chociażby o ciekawostkach z netu, które mogą być przydatne nawet kijkarzom. Przecież oni tez z internetu korzystają.
A dlaczego nie o kijkach? Niestety, zmogło mnie i muszę kolejne marsze nieco odsunąć, co nie nastraja mnie zbyt dobrze.

Cóż mi teraz pozostaje? Pooglądam mapy, zaplanuję nowe wypady na zbliżająca się wiosnę. Będzie można połazikować nieco dalej, pooglądać coś ciekawego, pozwiedzać. Zimą teoretycznie też można, choć sama, o tej porze roku, bardziej skupiam się na treningach niż na odkrywaniu nowych ścieżek. Może po prostu bezpieczniej jest maszerować, w utrudnionych warunkach, po znanych terenach?

Ominęły mnie dwa etapy zawodów w Gliwicach. Żałować czy nie? Sama nie wiem. Prawda jest taka, o czym już wspominałam, że jakoś mniej mnie kręcą i zaczynam bardziej preferować marsze typu rajd, bądź zwykły spacer o nieco zwiększonym tempie i oczywiście z wyposażeniem w postaci dwóch kijów. Dlatego też cieszy mnie coraz większa szansa na rajd, połączony ze zwiedzaniem, który według wszelkich znaków na niebie i na ziemi, będzie jednak zorganizowany w Gliwicach. Przeprowadziłam już wstępną rozmowę z instruktorem, który nie tylko pouczy nowicjuszy techniki, ale też zapewni kije. O szczegółach nie piszę, jest jeszcze za wcześnie, rajd planowany jest dopiero na wrzesień.

Muszę sobie też kupić dobrą mapę najbliższej okolicy. Jednak wszystkie oferowane w internecie to nie zawsze to. Mam tu na myśli mapy typu Google czy Zumi. Powinna to być mapa turystyczna, ze wszystkimi istniejącymi ścieżkami, nawet tymi najmniejszymi. Mam nadzieję, że dostanę coś takiego?
Można też kupić mapę turystyczną do programu Trekbuddy, z tego co widziałam w sklepie internetowym, wygląda na dość dokładną, a cena nie taka wysoka. Z jednej strony byłoby wygodnie mieć turystyczną mapę w telefonie i korzystać dodatkowo z wbudowanego GPS-a, z drugiej… chyba bardziej jestem przyzwyczajona do papierowych wydań?  Muszę sprawę przemyśleć, akurat na to mam teraz sporo czasu. ;)

A póki co… popijam herbaty i zapraszam na herbacianą stronę w Facebooku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *