Pierwszy etap „Decathlon z biegiem zimy 2011”

Dzisiaj, zgodnie z tym co wcześniej pisałam, wybrałam się na imprezę sportową „Decathlon z biegiem zimy 2011”. Zabrałam ze sobą kije, gdyż trzeba było jakoś na miejsce imprezy dotrzeć, poza tym jak na zawody to też są potrzebne. :) . Już po drodze zastanawiałam się jakie będą warunki, miejscami było bardzo ślisko i zmuszona byłam przechodzić na trawniki. Docierając już w okolice Decathlonu, lodowisko robiło się coraz „ciekawsze”, zaczynałam zastanawiać się, dlaczego nie zabrałam ze sobą łyżew? Na miejscu moja chęć udziału w zawodach prysła jak bańka mydlana, postanowiłam zostać w roli widza.

Maszerując z kijkami nie raz i nie dwa miało to miejsce w lekko ekstremalnych warunkach (dla mnie) były marsze w deszczu, po głębokim śniegu oraz w nieco niebezpiecznych terenach dla samotnej kobiety, czyli głuchych, choć pięknych lasach. Wszystko to przetrwałam szczęśliwie, ale dzisiaj lód mnie… złamał.

Na trasie i podczas rozgrzewki widziałam, że nawet młode i bardzo sprawne osoby miały małe problemy z poruszaniem się, więc co ja mam powiedzieć? :) Jestem pełna podziwu dla startujących zawodników, widać było jak bardzo lubią sport, że nawet niewielkie poślizgi powodowały u nich swego rodzaju radochę? Ja niestety wolałam nie ryzykować. A jak wyglądała trasa przy Decathlonie najlepiej widać na zdjęciach:

lód
trasa
Swoją drogą aż prosiło się, aby leżący obok piach troszkę rozsypać po lodzie, ale może właśnie chodziło o takie warunki?

Trudno mi powiedzieć ilu ogólnie zawodników startowało, natomiast kijkarzy była niewielka grupka. Poza biegiem i marszem Nordic Walking, odbyły się zawody Canicross, to pewna odmiana psich zaprzęgów. Wygląda to tak, że zawodnik biegnie razem z psem przypiętym do niego elastyczną linką. Spodobała mi się ta dyscyplina, niestety z braku psa nie będę mogła spróbować. :)

Za tydzień kolejny etap imprezy biegowej, może aura, a raczej nawierzchnia, będzie bardziej sprzyjająca tym tuptającym dość ostrożnie? A dzisiaj kilka fotograficznych wspomnień z imprezy. Jakaś korzyść bycia widzem jednak była, startując nie mogłabym robić zdjęć.

Na linii startu ustawiają się zawodnicy, tu jeszcze ślisko nie było.

zawody biegowe
I poszli! Najpierw z psami, później ruszyli biegacze i kijkarze.

zawody biegowe
zawody biegowe
zawody biegowe
zawody biegowe
zawody Nordic Walking

2 komentarze

  1. dusia napisał(a):

    No rzeczywiście niezła ślizgawica, a może to tak specjalnie? Może Decathlon podpisał umowę z firmą farmaceutyczną czy z kimś kto produkuje gips do szpitala? I od łepka….?
    Dobrze że nie poszłaś, tam było niebezpiecznie.

  2. mk napisał(a):

    No niestety jeśli to wszystko nie zdąży stopnieć przed kolejną falą mrozów, to tylko śnieg może nas uratować (przykryć lód na ścieżkach).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *