Z wiosną na plecach

Co prawda mamy dopiero koniec stycznie i nie wiadomo jak długo jeszcze będzie trzymać zima, ale dzisiaj, pomimo niewielkiego mrozu, można było poczuć bardzo ciepłe promienie słońca. Maszerowałam po znajomych terenach, mając słońce za sobą i cały czas czułam, jak cudownie ogrzewa mi ramiona, a szczególnie jedno. Sama się zdziwiłam, że pomimo dość ciepłego okrycia było to aż tak bardzo wyczuwalne. Zupełnie jakby wiosna trzymała mi na ramieniu swoją dłoń. Bardzo miłe uczucie.

Pogoda idealna na marsz, słońce i skrzypiący śnieg pod nogami. Zastanawiałam się przed wyjściem czy brać aparat, ale stwierdziła, ze skoro jest w wersji dość małej, mogę go wcisnąć nawet do kieszeni kurtki. Dobrze zrobiłam bo widoki, pomimo ze dobrze mi znane, były piękne. Jak zwykle uwieczniłam kilka z nich, choć i tak nie zastąpi to widoku na żywo. Być a widzieć na obrazku to ogromna różnica.

zima
zima
zima
zima
W słońcu temperatura szubko podnosiła się, wszędzie coś kapało, nawet bałwany ulepione przez dzieci, wyglądały jakby też poczuły wiosnę. Nadtopione, niezbyt już białe, przypominały zimowych nędzarzy. Wyglądały jakby chciały powiedzieć, że zima chyba powoli będzie ustępować miejsca wiośnie?

balwan
Nie wiem czy pisanie o wiośnie, kiedy trzyma jeszcze mróz, nie jest przedwczesne? Podejrzewam jednak, że sporo osób, nie tylko uprawiających Nordic Walking, marzy o tym? Zima jest bardzo przyjemna, jedynie kiedy wchodzi w okres topiącego się śniegu, tworzenia z niego nieprzyjemnego błotka, zaczynamy do niej bardziej tęsknić. Przyjdzie, już całkiem niedługo. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *