Google Plus, pierwsze wrażenia

Od niedawna mam konto w społeczności Google, choć jest ono jeszcze całkiem puste, brak kręgów, znajomych a nawet moich własnych wpisów. Przyznam, że z pewnym zainteresowaniem skorzystałam z zaproszenia, gdyż używając tak wielu innych usług oferowanych przez Google, wydawało się oczywistym i przede wszystkim wygodnym, mieć to wszystko razem zintegrowane. Pisząc wszystko, mam na myśli pocztę Gmail, albumy zdjęć Picassa, Google Analitycs, czytnik RSS, mapy i wiele innych.

Pierwsze wrażenie, bardziej wzrokowe, to duża przejrzystość interfejsu. Jak dla mnie Google Plus ma tu duży… plus. :) Już samo to pierwsze, wzrokowe wrażenie, mówi mi, że obsługa może być znacznie bardziej prosta i intuicyjna, niż w przypadku FB. Chciałbym tu podkreślić, iż patrzę na tego typu serwisy spłecznościowe, z punktu widzenia osób nieco starszych niż dwudziestolatkowie, którzy we wszystkim łapią się w mgnieniu oka. :) No może nie wszyscy.

Podobają mi się funkcja kręgów, które możemy tworzyć w dowolnej liczbie i nazywać według własnego uznania i potrzeb. Co dają kręgi? Przede wszystkim bardzo proste przesyłanie informacji do wybranej grupy ludzi, tylko do do niej. Teoretycznie w Facebooku też możemy przypisywać poszczególne osoby do list, ale tu jest to bardziej przejrzyste. Oczywiście, jeśli tylko chcemy, możemy daną informacje, linka czy zdjęcie wysłać jako wiadomość publiczną, czyli widoczną dla wszystkich.

Poza samymi informacjami typu tekst, zdjęcie czy film, istnieje możliwość nawiązania rozmowy wideo aż z dziesięcioma osobami, a to bywa czasem bardzo wygodne. Sama niestety jeszcze nie testowałam jak sprawdza się owa funkcja, jak dobrze sprawuje się przesyłanie obrazu z kamery i samego dźwięku, ale podejrzewam, że nie jest źle.

Oczywiście nie samymi pogaduszkami człowiek żyje, szuka czasem informacji na konkretny temat, który go interesuje. I tu z pomocą przychodzi Sparks, z tak zwanymi Sparkami, które są niczym innym jak linkami do artykułów w internecie na dany temat. Czyli dodając do swoich tematów „rower”, będziemy na bieżąco z informacjami rowerowymi. Pewnie, że można do tego celu użyć zwykłej wyszukiwarki, w zaawansowanych ustawienia zaznaczyć aby pojawiały się informacje z ostatniego tygodnia, ale tu dla wielu może być po prostu wygodniej.

Tego typu funkcje jak przesyłanie zdjęć to standard, więc nie ma co się o tym rozpisywać. Podobnie jak w FB mamy tablicę, tak tu jest Strumień, czyli miejsce gdzie znajdujemy wszystkie informacje, przesyłane przez inne osoby z naszych kręgów, a nawet przez osoby, które chciałyby nas czymś zainteresować.
Wszystko to co chcemy dostawać, wszelkie powiadomienia i temu podobne, ustawiamy tak jak nam odpowiada, wchodząc na link Ustawienia Google+ (ikonka Opcje, prawy górny róg). W tym samym miejscu znajdziemy również link do Pomocy, gdzie wszystko jest bardzo dokładnie opisane.

Podsumowując, ogólne wrażenie bardzo dobre. Jedyny problem to wcześniejsza bytność na FB, gdzie zebrało się już troszkę znajomych, dodało zdjęcia, a teraz co? Przenieść się nagle na Google+ i zostawić FB? Działanie na obu serwisach może zrobić się dość czasochłonne, a kto dziś cierpi na nadmiar czasu? Oczywiście nie trzeba mieć konta na żadnym z serwisów społecznościowych i znam wiele takich osób. Nie ma też problemu z zrezygnowaniem z czegoś co się znudziło lub stało nieprzyjazne dla użytkowników. A decyzja należy tylko od nas samych i często jest wynikiem swoich subiektywnych wrażeń, nie zapominając o aktualnej, internetowej modzie.

Ja, jako że (wbrew pozorom) aż tak bardzo za modą nie gonię, będę się jeszcze troszkę przyglądać i podejrzewam, że z czasem, z jednego z tych dwóch gigantów zrezygnuję. Na dzień dzisiejszy mogę jedynie stwierdzić, że Google w moim przekonaniu plusuje za możliwość integracji wielu usług.

Na koniec zapraszam do mojego, jeszcze bardzo pustego, profilu Google+.

P.S. Zapomniałam napisać, że w Google+ również są gry, jeśli to kogoś interesuje. Hmm… przy takich temperaturach może sama dzisiaj w coś zagram? Tak dla relaksu. ;)

5 komentarzy

  1. basja napisał(a):

    ja jestem tym żywo zainteresowana, bo bardzo często korzystam z usługi google :)
    na razei forma testowa więc musze poczekąc na realizację :)

  2. deni58 napisał(a):

    Rozumiem, że brak zaproszenia? :) Wysyłam, mam pod dostatkiem.

  3. marianna napisał(a):

    Kaspersky Lab informuje o pojawieniu się ukierunkowanych ataków, których celem są użytkownicy nowego portalu społecznościowego Google Plus. Fałszywe zaproszenia do portalu mogą instalować trojana, który kradnie dane dotyczące bankowości internetowej.

    No i gdy jesteś laikiem skad wiedzieć co prawda.

  4. deni58 napisał(a):

    Wszędzie bywają zagrożenia, ale w tym wypadku najlepiej korzystać z zaproszeń od znajomych i pewnych osób.

  1. 8 listopada 2014

    […] jeszcze G+ i tu zastawiam się nad jednym, dlaczego wszyscy tak bardzo opierają się tej usłudze? Bo niby […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *