Nordic Walking czy rower?

Zapewne niektórzy już pomyśleli, że skoro przypomniałam sobie jazdę na rowerze to pewnie kije pójdą w odstawkę? Nic z tych rzeczy, wiedziałam, że wrócą do łask i to niebawem. Tak właśnie stało się dzisiaj i powiem, że wcale aż tak bardzo nie zarosły kurzem. Może dlatego, że w domu bywają przeciągi? ;)

Po małej przerwie najlepiej odczuwa się różnice pomiędzy marszem z kijami, a jazdą na rowerze. Nogi niosły bez problemu, za to ramiona? Hmm, nie było źle, ale czułam je. Faktem jest, że chyba nie wybrałam najlepszego dnia, w lesie po deszczach, przy nieco już wyższej temperaturze, zrobiła się sauna. Nie miało to wpływu na siłę ramion, ale na ogólne samopoczucie na pewno, a nie jest to bez znaczenia.

Spróbuje teraz dokonać małego porównania między chodzeniem z kijami, a jazdą na rowerze. Czyli takie plusy i minusy, w mojej subiektywnej ocenie.

Pogoda i pory roku
Nordic Walking można uprawiać zawsze. Jazda na rowerze teoretycznie też jest możliwa na śniegu i lodzie, ale czasem zakrawa to troszkę na sport ekstremalny. Przynajmniej w wykonaniu osób nieco starszych.
Podczas letnich upałów jazda na rowerze jest przyjemniejsza, wiaterek będący efektem szybszej jazdy, bardzo przyjemnie chłodzi, co w przypadku osób takich jak ja, czyli nieznoszących upałów, jest bardzo istotne.
Deszcz? A komu by to przeszkadzało? :) Jednak, jeśli miałabym wybierać coś w taką aurę, byłyby to kije.

Sprzęt
Na pewno sam sprzęt do Nordic Walking jest tańszy, łatwiej z nim gdzieś pojechać. Teoretycznie z rowerem też można wsiąść do pociągu, choć na małych stacyjkach można być zmuszonym do uprawiania podnoszenia ciężarów. Oczywiście da się pojechać na rowerze, przecież do tego służy, ale niekiedy planujemy dalszą wyprawę i nie koniecznie jesteśmy w stanie przejechać wiele kilometrów.
Z kolei mieszkając w mieście i chcąc udać się na jego obrzeża, żeby troszkę się poruszać, rower bywa lepszy, omija nas czasem wątpliwa przyjemność jazdy środkami  komunikacji miejskiej. Poza tym nie musimy wydawać pieniędzy na bilety. Na benzynę też nie.

Warto tu jeszcze wspomnieć o ewentualnych awariach. Kije do Nordic Walking raczej się nie psują, a jeśli już to nie ma problemu. Skoro szło się z nimi na własnych nogach, można i bez nich dotrzeć do domu. Z rowerem jest gorzej, zwłaszcza gdy pojedzie się dalej, a do tego zupełnie nie potrafi się załatać dętki, o naprawach łańcucha już nie wspominając. Wiem, jak się jedzie trzeba to umieć, wozić narzędzia, łatki itp. Ja niestety nie wożę bo i tak nie potrafiłabym wszystkich tych pomocy wykorzystać. :) Jak kiedyś złapię gumę… na piechotę do domu, albo szeroki uśmiech do przejeżdżających obok panów?

Przechowywanie sprzętu
Na pewno kije pod tym względem są lepsze, nie każdy ma dom, czy duże mieszkanie. Kije można postawić w najmniejszym kącie, wcisnąć do szafy. Rower już nieco większy, a do tego znacznie cięższy, co może być sporym utrudnieniem jeśli mieszka się na wysokim piętrze, bez windy. Sama właśnie z tego powodu, przez ileś tam lat nie miałam roweru. Piwnica też nie jest najlepszym pomysłem ze względu na liczne włamania. W takim przypadku idealnym rozwiązaniem staje się garaż. :)

Odzież
Teoretycznie można zaszaleć zarówno w przypadku NW jak i jazdy na rowerze. Jeśli jednak uprawia się sport rekreacyjnie, wydawanie majątku na markowe ciuchy jest bez sensu. No chyba, że ktoś uwielbia szpanować i zaczyna uprawiać sport właśnie z tego powodu. Ma być wygodnie, nie koniecznie modnie.
Tu zwróciłabym jednak uwagę na buty, w przypadku marszu z kijami mają spore znaczenie, powiedziałabym, że czasem ważniejsze są buty niż same kije. Lepiej założyć najzwyklejszą, bawełnianą podkoszulkę, ale w buty zainwestować nieco więcej.

Zdrowie i kondycja
Na pewno uprawianie każdego sportu, w formie rekreacyjnej jest korzystne dla zdrowia. Wyczynowe już nie koniecznie.
Maszerując z kijkami wprawiamy w ruch większość mięśni i to jest ogromna zaleta tego sportu. Poprawia się bardzo wydolność oddechowa i to też za sprawą pracy mięśni, a dokładniej mięśni klatki piersiowej.
Jadąc na rowerze, szczególnie po dłuższej przerwie, jedyne na co można narzekać to ból mięśni nóg, w zasadzie one pracują najmocniej. No, może jeszcze troszkę pobolewają inne, mięśnie… „pupne”, ale to już nie od wysiłku. ;) Natomiast górna część ciała zupełnie się nie męczy, czyli zwyczajnie leniuchuje.
O pozostałych różnicach mających znaczenie dla zdrowia nie piszę, nie czuję się osobą kompetentną.

Bezpieczeństwo
Tu mogłabym się mocno rozpisać, szczególnie na temat bezpieczeństwa podczas jazdy na rowerze. Niestety, jeszcze dużo czasu upłynie, zanim zarówno kierowcy jak i piesi nauczą się pewnych zasad. Dlatego też na rower najchętniej wybieram się w niedzielne poranki, aut mało, rodzin z małymi dziećmi również.
Unikam jak ognia jazdy ruchliwymi drogami, kiedy to znienacka przejeżdżający autobus prawie ociera się o rower.
Nie dotyczy to oczywiście wszystkich kierowców, śmiem twierdzić, że do tych gorszych zalicza się tylko mniejszość, ale ponieważ bywają, trzeba bardzo uważać.
Piesi też bywają różni, czasem można usłyszeć komentarz, że po chodniku się nie jeździ. Owszem, tylko jeśli ten „chodnik” ma jak byk wymalowane znaki świadczące o tym, że jest to droga rowerowa, to kogo tam nie powinno być? W sumie takich spacerowiczów rozumiem, mogą tego nie zauważyć skoro bardzo wąski ciąg, będący czymś podobnym do chodnika, jest po prostu podzielony na pół, zwykłym białym paskiem. Zresztą o tym jak wyglądają „drogi” rowerowe w Gliwicach i nie tylko, pisać nie muszę, to każdy widzi.

A bezpieczeństwo podczas marszu z kijami? Tu niezaprzeczalnie jest plus dla NW.

Wnioski
Nie będzie żadnych. :) Jeśli coś ważnego pominęłam to proszę o komentarze.

3 komentarze

  1. konrad napisał(a):

    Każdy ruch to zdrowie :-) Najważniejsze nie siedzieć w domu, bo można się „zasiedzieć”. Trzeba mieć nadzieję, że po stadionach przyjdzie czas na „rowerowe i inne ścieżki”. Pozdrawiam serdecznie.

  2. agusia624 napisał(a):

    Witam
    Mam na imię Agnieszka i Chciałabym zapisać się na zajęcia grupowe NW gdzieś w Gliwicach. Mam już w tej dziedzinie niewielkie doświadczenie i chciałabym kontynuować uprawianie NW.Obecnie poszukuje nowej grupy bo nasza właśnie się rozpadła:-(
    Z góry dziękuję za informację, gzie i kiedy można się przyłączyć?

  3. deni58 napisał(a):

    Obawiam się, ze za bardzo nie pomogę w tym temacie. Wiem że były zajęcia organizowane przez http://www.sportterapia.pl/ ale z tego co czytam własnie się skończyły, choć podobno i tak mają się spotykać.
    Może warto popisać na jakiś gliwickich forach, a nóż jakaś grupa po prostu sama się założy? :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *