Szlakiem śmieci

Tak się złożyło, że od zeszłego roku nie maszerowałam z kijkami, w stronę mojego ulubionego stawu, Cegielni. Przy, w miarę sprzyjającej pogodzie, nadrobiłam tę zaległość, po cichu licząc na widok pięknych łabędzi? Tak bardzo lubię je obserwować, są ciche, spokojne, a ich niezwykle dystyngowane ruchy prawie nie poruszają wody. Niestety łabędzi nie było i chciałoby się powiedzieć… mądre ptaki. Któż bowiem zakładałby dom w miejscu, które z roku na rok wygląda gorzej i to niestety, za sprawą ludzi.

Zdjęcia wykonane na krótkim odcinku drogi prowadzącej na Cegielnię, zapraszam na wycieczkę.

Kiedyś pobocza były bardziej zarośnięte, teraz jest łyso i brudno. Po krzewach zostały tylko zaśmiecone zgliszcza. Nie wiem, nie znam się na tym, ale czy konieczne było takie ogałacanie? Czy nie lepiej aby zasłaniały nielegalne wysypiska śmieci, które zwłaszcza na wiosnę kłują swoim widokiem? Zresztą nieważne krzaki, nawet goła ziemia może wyglądać schludnie.

A przecież jest to miejsce, które odwiedzają spacerowicze, działkowicze, matki z dziećmi, rowerzyści, kijkarze… można tak jeszcze wyliczać.

Gliwice

Miasto specjalnie o te tereny nie dba i może lepiej? Jeszcze ktoś wpadłby na pomysł wybrukowania tamtejszej okolicy, a jednak taka bliższa naturze, jest przyjemniejsza, przynajmniej dla mnie. Z drugiej jednak strony wystarczyłoby zlecić posprzątanie odpowiednim służbom. Tylko tyle i aż tyle.

Nad samym stawem, wędkarze starają się utrzymać czystość, są pozawieszane worki na śmieci i widać, że w miejscach gdzie przesiadują, śmieci nie ma. Jednak ogólny widok stawu też zmienia się na niekorzyść. Pływające w wodzie śmieci, czarne połacie po wypalonych trzcinach… Pozostaje mieć nadzieję, że kiedy się bardziej zazieleni, widok będzie przyjemniejszy dla oka.

Cegielnia

Można się tylko domyślać kto za to odpowiada, okoliczni mieszkańcy, działkowicze? Tak czy siak, ludzie! Zarówno ci śmiecący, jak i ci zarządzający. Tych pierwszych często trudno nauczyć, ale od drugich oczekuje się więcej. Bo nasze miasto to nie tylko markety, wybrukowane miejskie skwerki, czy koślawy teren wokół ratusza.

Aż chciałoby się krzyknąć…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *