„Suma naszych dni” Isabel Allende

Jakiś czas temu, z ogromną przyjemnością przeczytałam kolejną książkę Isabel Allende „Suma naszych dni”, chciałam poznać więcej szczegółów z życia tej świetnej powieściopisarki. Teraz już wiem, że na pewno będę sięgać po kolejne tomy. 
Jest to książka autobiograficzna, w której autorka kieruje swoje słowa do zmarłej córki, opisując jej wszystko, co działo się i dzieje w rodzinie, wśród przyjaciół. A trzeba przyznać, że rodzina spora, zżyta, mająca, tak jak większość, swoje problemy. Allende opisuje siebie od tej bardziej prywatnej strony, często wnikając w dość intymne szczegóły, których nie każdy miał by odwagę ujawniać szerszemu gronu czytelników. Znajdujemy tam również wiele ciekawych informacji o kulisach powstawania kolejnych powieści, co jeszcze bardziej pobudza chęć sięgnięcia po nie. 

To książka która wzrusza, często bawi, napisana bardzo przyjemnym stylem, z czystym sumieniem polecam, przede wszystkim kobietom. 
Trafny cytat, słowa, które mówiła matka Isabel Allende:
„Po pięćdziesiątce próżność sprowadza wyłącznie cierpienie.” 
I jeszcze dwa:
„Tutaj, na świecie, który zostawiłaś za sobą, Bogiem zawładnęli mężczyźni. Stworzyli jakieś niedorzeczne religie, które nie wiem, jak mogły przetrwać tyle wieków i nadal zyskują wyznawców. Są nieubłagani – głoszą miłość, sprawiedliwość i miłosierdzie, a żeby je narzucić, popełniają okrutne czyny. Krzewiący te religie surowi władcy osądzają, wymierzają kary i marszczą brwi wobec radości, przyjemności, ciekawości i wyobraźni. Wiele z nas, kobiet mojego pokolenia, musiało wymyślić duchowość na własną miarę i gdybyś pożyła dłużej, może zrobiłabyś to samo, ponieważ patriarchalni bogowie zdecydowanie do nas nie pasują: każą nam płacić za pokusy i grzechy mężczyzn. Czemu tak się nas boją? Podoba mi się idea bóstwa wszechogarniającego i macierzyńskiego, zachowującego łączność z przyrodą; synonimu życia, wiecznego procesu odradzania i ewolucji. Moja Bogini to ocean, a my to krople wody, jednak ocean istnieje dzięki kroplom, które się na niego składają.”

„Życie to nie fotografia, do której ustawia się rzeczy tak, żeby było je dobrze widać, a potem uwiecznia obraz dla potomności; to mętny, nieuporządkowany, szybki proces pełe nieoczekiwanych wydarzeń. Jedno, co pewne, to, to, że wszystko się zmienia.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *