„Uratuj mnie” Guillaume Musso

„Nie wyznając sobie swoich uczuć, para zakochanych żegna się na lotnisku. Samolot, do którego wsiadła dziewczyna rozbija się krótko po starcie. Ale to jeszcze nie koniec…
Czy miłość okaże się silniejsza od śmierci?”
Ten krótki opis, który można przeczytać na okładce książki Guillaume Musso „Uratuj mnie”, może wskazywać, że mamy do czynienia z typowym romansem. Faktycznie, wątek miłosny jest jednym z głównych, ale cała powieść to nie tylko to. Jest tu też kryminał i sporo fantastyki, bo chyba tak trzeba to nazwać? Znajdziemy też rozważania o przeznaczeniu, o ulotnych chwilach, sekundach naszego życia, które mogą spowodować nawet radykalne zmiany. Czyli całkiem podobnie jak to ma miejsce w przypadku robienia zdjęć i tu posłużę się cytatem: 
„Nie ma nic bardziej złudnego niż zdjęcie: zdaje nam się, że na zawsze utrwalamy jakiś szczęśliwy moment, podczas gdy stwarzamy tylko powód do tęsknoty. Naciskamy migawkę i hop, po sekundzie ta chwila znika.” 
Jest to moja trzecia książka tego autora i przyznaję, że i tym razem Musso nie zawiódł moich oczekiwań. Książka bardzo dobrze napisana, trzymająca w napięciu do ostatniej kartki. Zaskakujące zakończenie mogące, u bardziej wrażliwych czytelników, wycisnąć kilka łez. Polecam szczególnie osobom lubiącym  romantyczne historie, lecz bogatsze w treści niż typowy harlequin. 
Na koniec jeszcze dwa cytaty:
„Niektóre rany nie odnawiają się, ale nie można ich również całkiem wyleczyć.”

„- Znam tylko jedną rzecz, która może być jednocześnie bardzo prosta i bardzo skomplikowana. – A co to takiego? – Miłość.” 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *