Zaprosić księżyc

„Zaprosić Księżyc“ to powieść Hu Peifang znanej polskim czytelnikom jako Irena Sławińska. Ta niewielka objętościowo książka jest barwną opowieścią o chińskich obyczajach ukazanych przez pryzmat losów pewnej rodziny.

Akcja rozgrywa się w pierwszej połowie XX wieku, kiedy w Chinach następował burzliwy okres przemian. Na tle tych wydarzeń często przebija się rodzinne ciepło, wspomnienia z dzieciństwa i bardzo ważne rodzinne wartości, które pomimo zmian bywają jeszcze kultywowane, choć coraz rzadziej. Resztki tradycji, walczące z degradacją dawnego świata widać choćby w tym krótkim cytacie:
Wudie podniósł się z krzesełka i podszedł do kamiennego stołu. Usiadł na jednym z czterech okrągłych kamiennych siedzisk, twarzą do Księżyca. Chryzantema postawiła pudło z kilkoma szufladami i uniosła przykrywki. Z pierwszej szufladki wyjęła trzy porcelanowe talerzyki, trzy pary srebrnych pałeczek i trzy srebrne czarki. Z drugiej wydobyła cztery talerzyki z zimnymi potrawami: krewetki, kurze łapki, marynowane meduzy i smażone orzeszki ziemne. Napełniła czarkę ryżową wódką z niedużej glinianej butelki. Wreszcie z dna pudła, z ostatniej szufladki, wyjęła zupę z ośmiornicy z makaronem – obowiązkowe danie na ten wieczór. Chiński obyczaj nakazuje spożywanie w czasie uroczystości urodzinowych makaronu, symbolu długiego życia, oraz używania naczyń i sztućców ozdobionych znakami długowieczności Szuo. Piętnasty dzień ósmego kalendarza księżycowego jest tradycyjnym świętem Środka Jesieni, a w tym roku przypadł na sześćdziesiąte urodziny Starszej Pani – żony Wudiego.
Książka w ciekawy sposób prezentuje obyczaje, ceremonie a nawet jedzenie, pozwala poznać to, co dla wielu z nas jest egzotyką. Znajdziemy tam piękne opisy życia codziennego, jak i świąt, większych uroczystości. Warto zapoznać się ze zwyczajami tego kraju, do czego zresztą bardzo zachęca podróżniczka Elżbieta Dzikowska w krótkim komentarzu, umieszczonym na okładce książki:
„Jestem sinologiem, wiele razy byłam w Chinach, interesuję się od dawna tym krajem, ciągle o nim czytam, ale dopiero książka Ireny Sławińskiej, taka „z pierwszej ręki” (autorka urodziła się i wychowała w Chinach jako Hu Peifang), odkryła mi prawdziwe Chiny, przede wszystkim od strony tradycji, historii, ale i psychologii. Sławińska opisuje nie tylko ciekawie i barwnie chińskie obyczaje na podstawie głębokiej wiedzy i własnych doświadczeń, ale rysuje też w tle nostalgiczny obraz epoki, która odeszła. O współczesnych Chinach powstało wiele publikacji; cieszę się, że autorka sięgnęła w przeszłość, którą trzeba zrozumieć, aby pojąć procesy zachodzące dzisiaj w Państwie Środka, choć nie zawsze jest to łatwe. To ważna, cenna publikacja także dla Chińczyków – jestem dumna, że ma swoją premierę właśnie w Polsce.”
 

Elżbieta Dzikowska
podróżniczka, historyk sztuki

Czy potrzebna lepsza recenzja? :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *