Gdybym ci kiedyś powiedziała

„Gdybym ci kiedyś powiedziała” Judy Budnitz to opowieść o czterech kobietach – Ilana, Sashie, Mara i Nomi – związanych ze sobą pokrewieństwem krwi, jednak myślących często inaczej. Każda z nich żyje we własnym świecie, ale żyją też razem, pod jednym dachem. Inna osobowość, inne spojrzenie na kobiece sprawy. Każda z nich staje się narratorem powieści, opowiada o swoim życiu, marzeniach, obawach, miłościach. Każda z nich chce żyć inaczej jak jej matka, choć tu niekoniecznie udaje im się osiągnąć cel. 
„Pomyślałam, jakie to dziwne, że życie obrasta człowieka nieproszone niczym chwast. Z początku człowiek mówi sobie, że nie będzie żył w ten czy inny sposób, wydaje mu się, że jest wolny, ale nie pamięta prawie o drobnych wyborach, których stale dokonuje. Z latami życie stopniowo zamyka się wokół człowieka, twardniejąc jak skorupa, osaczając ze wszystkich stron, obwarowując meblami, wpędzając w coraz ciaśniejsze kanały, aż w końcu człowiek stwierdza, że nie ma  już żadnego wyboru i może tylko aż do końca dreptać w jednym kierunku.”


Jest to książka magiczna, z miłym klimatem, gdzie baśń łączy się i splata z realnym światem. Pokazuje cykliczność życia, jego nieuchronne przemijanie.
Z wszystkich postaci najbardziej spodobała mi się Ilana, początkowo dziewczyna, później matka, babcia, aż wreszcie prababcia, w każdej roli, w każdym momencie życia, zawsze pełna owej magii. Kolejne dwa pokolenia kobiet bardziej realne niż magiczne, jednak ostatnia, czyli Nomi, wykazuje ponownie nieco magiczności. Magiczności, magii? Odniosłam wrażenie, że to co przedstawiane było jako bajka, w rzeczy samej było życiem z wszelkimi jego urokami.

„Są uczucia, które nie mieszczą się w słowach. Są historie, których nie da się opowiedzieć.”


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *