Herbata Oolong

Dzisiaj nie tyle chcę zachwycać się smakiem herbaty oolong, co pokazać jak pięknie rozwijają się i powiększają swoją objętość listki suszu. Jako próbki użyłam herbaty Oolong Truskawka, niestety nie miałam akurat w domowych zapasach mlecznego oolonga, który od dawna jest u mnie na pierwszym miejscu. 

Na jedną filiżankę bierzemy płaską łyżeczkę suszu, tak jak to widać na powyższym zdjęciu. Co prawda na zbliżeniu łyżka przypomina raczej taką do zupy, ale proszę mi wierzyć, jest mała. Po zaparzeniu wygląda to tak: 
Piękny, zielono – szmaragdowy kolor i niesamowicie rozwijające się listki herbaty, wypełniające całe sitko. 
Mały przerywnik testu, czyli kotka, która chyba podobnie do mnie, jest wielką amatorką herbat. Od razu dodam, że nie aprobuję picia ze zwierzęciem z tego samego naczynia, pozwoliłam jedynie na dość bliskie powąchanie, chyba bardziej ze względu na fakt trzymania w dłoniach aparatu. :)  
Po wyjęciu sitka z filiżanki:
Na koniec najlepsze chyba porównanie ilości suszu przed i po zaprzeniu. 
Polecam półfermentowane herbaty oolong, zarówno aromatyzowane jak i te o naturalnym aromacie. 

1 Odpowiedź

  1. Avrea napisał(a):

    oolong’a milk uwielbiam ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *