Intrygantki

„Intrygantki” to kolejna książka Schmitta, po którą bardzo chętnie sięgnęłam i nie zawiodłam się (prawie). Będąc fanką tego autora, pragnę zapoznać się z całą jego twórczością i z niecierpliwością, oczekuję kolejnych nowości. 

Tom zawiera w sobie cztery dramaty: Noc w Valognes, Gość, Knebel oraz Szatańską filozofię. 
„Noc w Valognes” najdłuższa opowieść, można powiedzieć tytułowa, w moim odczuciu, jest niestety najsłabsza. Traktuje o Don Juanie i jego pięciu ofiarach, kobietach uwiedzionych i porzuconych, które postanawiają dokonać sądu nad „przestępcą”.  Czy im się to udaje, jak kończy się ów „proces”… wyjaśnienia oczywiście na stronach lektury. Gdyby nie garść zabawnych dialogów, akcja dramatu ciągnęłaby się zbyt długo i mało ciekawie. Pan Schmitt troszkę mnie tu zawiódł. 
Jednak już w kolejnej części, lubiany przez Schmitta temat miłości, przechodzi w interesujące rozważania filozoficzne. Tuż przed wybuchem II wojny światowej, Freud spotyka w swoim mieszkaniu nieznajomego, podającego się za Boga. Pojawiają się rozmowy o życiu, wierze, Bogu, śmierci… Pojawia się też problem zachowania godności, zachować ją, czy… stracić życie? Przyznaję, że ta część tomu (Gość) najbardziej przypadła mi do gustu, warto do niej sięgać od czasu do czasu, prawdziwy majstersztyk! 
„Szatańska filozofia” nie wiem czy nie lepsza od „Gościa”? Może jednak ustawię ją na drugiej pozycji. Również niezwykle interesujące i wciągające rozważania, zmuszające wielokrotnie do przemyśleń. Bohaterami „Szatańskiej filozofii” są oczywiście diabły, które zastanawiają się jakby jeszcze bardziej rozpowszechnić na świecie zło. Tekst bardzo krótki, ale jakże wymowny! 
Eric-Emmanuel Schmitt, w przyjazny dla czytelnika sposób, porusza wrażliwe struny, skłania do refleksji, przemyśleń, często do przyznania się, przed samym sobą, do błędów, nie waham się nawet napisać, do zmiany spojrzenia na niektóre, trudne tematy. Przebywanie z tą książką, w dodatku w tak ładnej oprawie, to ogromna przyjemność, najlepiej mieć ją we własnej bibliotece, polecam! 
„[…] dziękuję Bogu, ze pozwolił mi dożyć wieku, gdy można sobie poględzić bez wyrzutów sumienia. Tak bardzo za tym tęskniłam!
Kiedy masz dziesięć lat i gadasz byle co, nikogo to nie dziwi, bo tak jest z dziećmi; kiedy koło dwudziestki wygadujesz głupstwa, oklaskują twój zywy dowcip,abyś tylko była pięknie zbudowana. Ale po trzydziestce masz zasznurowane usta albo mają cię za głupią. 
Zgrzybiałość powróciła mi bezkarność. Po prostu mówią: „Stara ma w głowie kompocik” i nikt nie ma do mnie pretensji.”

„FREUD: Wciąż jesteś małą dziewczynką. Dzieci są naturalnymi filozofami – nic, tylko stawiają pytania.
ANNA: A dorośli?
FREUD: Dorośli to naturalni idioci – dorośli odpowiadają.”

„Mądrość często polega na tym, żeby poddać się szaleństwu, a nie rozumowi.” 

„Gdy nie ma miłości pozostaje już tylko samotność.”

„Rozum przegnał duchy…
Od tej pory nie będzie już świętych, jedynie lekarze. To człowiek musi zając się człowiekiem.”

„Człowiek zawsze jest dzieckiem, kiedy zachwyca się światem.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *