Uliczka aniołów

Zaczynając czytać „Uliczkę aniołów” Sheili Roberts od razu przypomniała mi się „Czekolada” Joanne Harris. A to z powodu jednej z głównych bohaterek Jamie, która prowadzi pijalnię czekolady i zajmuje się przygotowywaniem słodkich rarytasów. Kubek gorącej czekolady, trufle, ciasteczka i inne słodkości to w zasadzie jedyny wspólny mianownik, może jeszcze poza tym, że obie książki czyta się bardzo przyjemnie.
Drugą z bohaterek książki jest Shara, prowadząca piekarnię, trzecia to Emma ze swoim sklepikiem z artykułami do szycia patchworków.  Poza tym spotykamy w książce wielu innych mieszkańców niewielkiego miasteczka Heart Lake. 

Pewnego dnia trzy przyjaciółki Jamie, Shara i Emma postanawiają zorganizować i poprowadzić w miasteczku akcję „Miej serce”, polegającą na czynieniu dobra każdego dnia, przez każdego z mieszkańców. Chcą aby każdy zrobił codzienne choć jeden mały uczynek dla drugiej osoby, bo nawet tak niewielki, jak przepuszczenie staruszki przez jezdnię, może wywołać uśmiech na twarzy. Każda z przyjaciółek, prowadząc sklep, postanawia świecić przykładem, i tak Jamie przygotowuje słoiki ze słodyczami aby sprezentować je innym, Emma organizuje dużą obniżkę cen w sklepie, natomiast Shara organizuje kurs pieczenia dla dziewczynek. Inni, bardziej lub mniej chętnie, też przyłączają się do akcji.
Czy uda się przedsięwzięcie, czy reszta mieszkańców przyłączy się i jakie będą tego konsekwencje… tego można dowiedzieć się z książki. 
Prawdę mówiąc, czytając zastawiałam się czy takie miasteczko jak Heart Lake może gdzieś teraz zaistnieć? Może trzeba wierzyć, że tak, nie tracić całkiem wiary w ludzi? Tak niewiele potrzeba, uśmiech, drobny gest życzliwości, bezinteresowność… wówczas nawet nie są konieczne specjalne koszulki czy plakaty, zachęcające do działania.  
Książkę polecam szczególnie paniom, które mają swoje pasje nie koniecznie związane z pracą zarobkową, cenią przyjaźń, lubią raczej lekką lekturę z dużą porcją humoru. Książka z magicznym, trochę świątecznym, klimatem, traktująca o dość poważnych problemach w lekkiej formie. Coś jak puszysta bita śmietana na czekoladowym torcie. A dla miłośniczek pieczenia polecam część ostatnią, gdzie znajdują się ciekawe przepisy kulinarne. Mi samej spodobał się przepis „Kawowe ciasto Sary z borówką amerykańską” i z całą pewnością, w najbliższym czasie, wypróbuję go. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *