Gliwice, ulica Krzywa

Ulica Krzywa w Gliwicach mogłaby być prawdziwą perełką gdyby…

No właśnie, gdyby co, gdyby kto? Czy wina aż tak wielkiego zaniedbania jest po stronie miasta, administratora, mieszkańców? Pewnie wszystkich po trochu, bo kogo to obchodzi, kto by tam patrzył na szczyty budynków i podziwiał ich piękno? A już wydawać gotówkę na starocie?

Tak się niestety w moim mieście dzieje, coraz więcej marketów, betonu, dróg, spalin, coraz mniej dbałości o historię, o potrzeby mieszkańców, zwłaszcza tych żyjących nie koniecznie zakupami i wściekłą gonitwą za kasą. A może ta grupa, ceniąca sobie też wartości mniej konsumpcyjne, jest już na wymarciu? Choć patrząc ostatnio na liczną grupę mieszkańców Gliwic, walczących o piękne lipy przy ulicy Mickiewicza (https://www.facebook.com/Ratujmylipy), można mieć nadzieję, że całkowite wymarcie nie grozi. Szkoda tylko, że ich słuszna walka może w naszym mieście być przegrana. Byłaby to ogromna strata i mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Ja rozumiem że rozwój jest konieczny, ale niech on będzie przynajmniej zrównoważony. Chyba nie trzeba przypominać co dają nam drzewa, poza walorami ozdobnymi?

A póki co, ocalając od zapomnienia, zajrzyjmy na ulicę Krzywą. Piękne kamienice pokazują resztki swojego starego uroku, jeszcze czuć ten klimat, ale jak długo?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *