Herbata Bei Dou Yan Cha from Buddha Country Cliff

Bei Dou Yan Cha from Buddha Country Cliff to bardzo ciekawy oolong, tak zwany skalny, pochodzący z gór Wuyi, na południowym wschodzie Chin. Zbiór z roku 2012.

Zacznę od suszu, liście duże, ciemne, o grubych nerwach, co będzie bardziej widać na ostatnim zdjęciu.

Przygotowałam herbatę w gaiwanie, parzenie wrzątkiem, krótkie. Zaczęłam od 15 sekund, później 30 itd. Zrobiłam kilka zalań, smak długo się utrzymywał i to na tyle intensywny, że teraz zastanawiam się czy nie pozostanie na stałe w gaiwanie i czarce? Chyba czas najwyższy pomyśleć o rozszerzeniu herbacianych akcesoriów. Dobrze, że przynajmniej zielone parzę w czymś innym.

Smak wybitnie prażony. Przyznam szczerze, że za pierwszym razem skojarzył mi się z dobrze wypieczonym mięsem na grillu, ale to nie wszystko. Pojawiało się również coś z owoców, choć tak naprawdę trudno mi ten smak przypisać do jakiegoś konkretnego. Może leśne jagody?  Jest to herbata, przy której wyjątkowo długo smakuje się napar szukając dobrych skojarzeń, czasem wydaje się że to ten, a po chwili już coś innego. Jednak nad tym wszystkim góruje wyraźnie charakterystyczny, prażony smak.

 

2 komentarze

  1. Z tego co widzę, gaiwan jest szkliwiony w środku, więc nie powinien zostać aromat po herbacie. Aczkolwiek myśl o poszerzeniu akcesoriów jest dobra, polecam ceramikę A.Bero, mam od niego czajnik, shiboridashi, dwie czarki i chapan a to na pewno nie koniec :)

  2. Danuta Popowicz napisał(a):

    Tak, jednak szkliwo zabezpieczyło skutecznie, kolejna herbata nie miała zapachu grillowego. :) O Bero oczywiście słyszałam, dzięki zapalonym herbaciarzom :) Piękne rzeczy robi, pewnie kiedyś się skuszę. Póki co muszę zrobić swoją czarkę, przynajmniej wiem, że to trochę trwa i na pewno bardziej doceniam artystów ceramików.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *