Herbata Da Hong Pao

Piję i próbuję coraz więcej herbat, prawie całkowicie zrezygnowałam ze sztucznych aromatów, i wydawać by się mogło, że gama smaków może być ograniczona. No bo na ile sposobów może smakować herbata zielona, albo czarna? Jak dodać aromatu truskawkowego, to wiadomo, będzie czuć truskawki, chociaż nie te świeże, bardziej landrynkowate. A jednak pomimo zmian w menu herbacianym, smaki są i potrafią zaskoczyć, a czasem nawet bardzo!

Dzisiaj miałam prawdziwą przyjemność wypić wspaniałego oolonga, a mianowicie Da Hong Pao. Gdybym miała go opisać jednym, krótkim zdaniem, brzmiałby to tak: Smakuje na jeszcze… jeszcze… jeszcze! Zawsze lubiłam oolongi, do tej pory moim faworytem był mleczny, a teraz nie wiem? Co prawda ten jest zupełnie innym, bardziej fermentowanym, ale ten smak!

Herbata Da Hong Pao pochodzi z gór Wuyi na północy prowincji Fujian. Susz to dość duże, pozwijane i bardzo ciemne liście o przyjemnym zapachu.

Zgodnie z sugestiami internetowych herbaciarzy, przygotowałam go w ulubionym gaiwanie (oczywiście ogrzanym), zalewając wodą o temperaturze 95 stopni. Pierwsze parzenie około 1 minuty, następne nieco dłuższe. Dobry smak i aromat utrzymywał się przez cztery zalania.

Smak wyborny! W moim odczuciu na pierwszy plan wybijał się orzechowy, wyraźnie słodki, najbardziej intensywny przy drugim parzeniu. Jakby odrobinę dymu, kwiatów? Bardzo bogaty smak i podejrzewam, że każdy może go odrobinę inaczej odbierać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *