Rohini Exotic First Flush Darjeeling 2012

Dzięki uprzejmości Joanny, miałam możliwość spróbowania herbaty Rohini Exotic First Flush Darjeeling, znowu coś nowego, a tego nigdy nie za dużo. Prawdę mówiąc trochę mi się nazbierało nowości, czasem brakuje czasu aby to wszystko opisać, ale powolutku, mieszając z chwaleniem się osiągnięciami ceramicznymi, postaram się herbaciane wrażenia opisywać.

Rohini Exotic First Flush Darjeeling – czarna herbata, choć przyglądając się listkom można mieć zgoła inne wrażenie, szczególnie w przypadku tych początkowych herbaciarzy. Listki o brawie zielonej, o różnych odcieniach, są lekko zakręcone i pozwijane.

Zastanawiałam się jak zaparzyć tę herbatę, czarna, czyli woda powinna być około 95 stopni, jednak kolor liści jakoś tak podpowiadał mi aby temperaturę nieco obniżyć. Tak zrobiłam, woda miała temperaturę 85 stopni, czas parzenia 3 minuty.

Kolor naparu jasno bursztynowy, smak delikatny, z wyczuwalną (po chwili) cierpkością. Czuje się w niej coś z owoców, ale przebija troszkę jakby drewniany posmak.

Przyznam szczerze, że nie byłam bardzo zachwycona, bardzo możliwe, że sknociłam coś przy parzeniu, i tu liczę na komentarze bardziej doświadczonych. A z drugiej strony, gdzie jest napisane, że wszystkie herbaty muszą mi przypaść do gustu? Gdyby tak było, nie byłoby tej ciekawości, chęci spróbowania czegoś nowego, zdobywania kolejnych doświadczeń.

A tak przy okazji, na zdjęciach, w tle widać ceramiczny lampion, w nieco orientalnym, postarzanym stylu. Napomknę tylko, że to kolejne moje „dzieło”, mające uprzyjemnić popijanie herbaty w domowym zaciszu. Są jeszcze inne, nowe :) ale to przy najbliższej okazji.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *