Polowanie na Perpetuę

Kobieca literatura w całkiem dobrym wydaniu, bardzo zabawna, świetne remedium na dołki, smutki itp. Po książkę sięgnęłam kiedy zmogła mnie choroba i na poważną literaturę nie miałam najmniejszej ochoty. Kiedyś czytałam już „Klub matek swatek” Ewy Stec, doszłam do wniosku, że i ta powinna mnie zrelaksować, a nawet rozbawić. Tak było!

I cóż tam mamy? Ano przede wszystkim Matkę Polkę, rozwydrzone nieco dzieciaki i oczywiście męża, ojca i pana domu w jednym. Jednak to nie wszystko, poza dość typową familią, pojawiają się inne postaci, a co za tym idzie, wątek kryminalny w dość luźnej i zabawnej formie. Spotykamy dwóch księży, jeden prawie święty, drugi już nie koniecznie, jest też anielskiej urody kolumbijska zakonnica o imieniu Perpetua, w wyjątkowo kusym habicie, paląca papierosy, z tatuażami i nie lubiąca klasztornego „komfortu” życia. Jest zła teściowa, wścibska sąsiadka i oczywiście przyjaciółki, bez tego trochę trudno o literaturę kobiecą. Chociaż…? Niektórzy twierdzą, że kobieca oznacza romansidło, nic bardziej bzdurnego.

Akcja książki toczy się wokół wątku kryminalnego oraz bardziej rodzinnego, a dokładniej podejrzenia zdrady małżeńskiej. Matka Polka, Agata, znajduje pod siedzeniem samochodu prezerwatywę, w domu coraz częściej kłótnie, w pracy nowa sekretarka…  W głowie żony… oczywiście, na zasadzie skojarzeń, zdradza!
Jakby mało było problemów, brat Agaty, ksiądz z powołania, wciąga ją w kryminalną aferę, a dodatkowych atrakcji, powodujących jeszcze większe zamieszanie, dostarczają dwie przyjaciółki.

Pomiędzy dowcipnymi dialogami pojawiają się męskie, skórzane stringi, czarne dessous, silikonowy biust, narkotyki, zwęglone szczątki nie zjedzonych kaczek, „ukochana” teściowa, rasowa sunia kopulująca z dalmatyńczykiem, zardzewiały colt i czerwone szpilki! O tak, te ostanie to niczym panaceum na wszelkie zmartwienia i problemy kobiet.

Ewa Stec funduje nam na stronach książki typową komedię omyłek z barwnymi postaciami, doskonałym humorem.  Przyznam, że „Polowanie Na Perpetuę” bardziej mnie rozbawiło niż wspominany „Klub matek swatek”, ale obie pozycje warte są przeczytania. Może teraz, przy przedświątecznej gonitwie, warto zrobić sobie mały relaks? Zwłaszcza, że książkę czyta się błyskawicznie, wiele czasu to nie zajmie, a szkoda. :) Gorąco Polecam!

Cytaty z książki:

„Zważyłam się. Trzy kilo więcej niż zwykle. To pewnie wina przytłaczających myśli. To one tyle ważą. I na pewno odłożyły mi się w pasie.” 

„Facetom się wydaje, że zawsze będą jak te jelenie na rykowisku, wie ciocia: będą ryczeć, walczyć, zarywać łanie i bzykać się bez zobowiązań, i że tak już zawsze będzie. W pewnym wieku jednakowoż – spojrzała wymownie przez okno – dociera do nich smutna prawda, że faktycznie są jeleniami na rykowisku. Wielkimi jeleniami. Tylko rykowisko już nie znaczy to samo co kiedyś.” 

„Życie jest jak stary telewizor marki Rubin. Przekłamuje kolory, dodaje cieni i szarości. A do tego wszystkiego czasami niespodziewanie wybucha.”

„- To nie jest kobieta z klasą. Ona ma tylko pieniądze. A klasy nie da się kupić. Zrozum, najważniejsza jest bielizna. Bielizna i buty. Tak. Buty są chyba nawet ważniejsze. I oczywiście dobre kosmetyki. Bare basics kochana, tylko dzięki nim jesteś ponętną kobietą. A nie kobietą metką. Pamiętaj: kosmetyki, bielizna i szpilki. Bo każda kobieta jest jak czyste płótno-powiedziała nagle poetycko, a zgromadzone wokół słuchaczki jęknęły zachwycone jej metaforą. – Takie płótno trzeba odpowiednio zagruntować, bo bez dobrej zaprawy żaden obraz się nie uda. Liczy się to co masz pod spodem. Każdy facet ci to powie.”

Tytuł: Polowanie na Perpetuę
Autor: Ewa Stec
Rok wydania: 2009
Wydawnictwo: Otwarte

Liczba stron: 304

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *