Aplikacja Tea Timer

Jeśli lubisz herbaty, a przy tym elektroniczne „zabawki” typu smartfony, aplikacja Tea Timer może Ci się spodobać. Nie jest to niezbędny element do zaparzenia dobrej herbaty, ale dla zagonionych trochę przydatny. Cóż może być gorszego od herbaty parzonej całą godzinę lub dłużej? Pijąc na szybko, robiąc wiele innych czynności w tym samym czasie, nawet zwykłą ekspresówkę można całkiem zepsuć. O tych nieco bardziej wykwintnych herbatach nawet nie wspominam, te trzeba pić z namaszczeniem, a nie między jednym, a drugim mailem.

Tea Timer to efektowna i bardzo ładnie zrobiona aplikacja Windows Phone, aż chce się zaparzyć herbatę! W bazie jest około trzydziestu propozycji z podanymi temperaturami wody oraz czasem parzenia. Na szczęście czasy można sobie dowolnie ustawiać, nie zawsze przecież odpowiada nam to, co inni sugerują. Dla początkujących to dobra ściąga, którą dzięki smartfonowi mamy zawsze pod ręką. Podane czasy i temperatury z całą pewnością są pomocne.
Jak to działa?
Bardzo prosto! Wybieramy herbatę, modyfikujemy czas parzenia (bądź nie), klikamy start i czekamy na przyjemny sygnał dźwiękowy. Można też ustawić na ekranie startowym, tak zwany „kafelek” wybranej herbaty (lub kilku herbat), ułatwia to szybkie włączanie stopera.
Program pokazuje również statystyki z ostatniego tygodnia, wreszcie dowiesz się ile pijesz. ;)
Ciekawa aplikacja, jednak brakuje mi to samodzielnego definiowania innych herbat, to duży minus. Poza tym wygodna byłaby możliwość dodawania kolejnych, dłuższych czasów parzenia, przy ponownych zalaniach danej herbaty, niestety nie ma takiej możliwości. Gdyby w aplikacji istniała funkcja modyfikowani lub dodawania własnych herbat, problem można by obejść.
Efektownie, przyjemnie, z małymi brakami, ale ogólnie oceniam dobrze. Program przejrzysty, bezpłatny, obsługa bardzo intuicyjna, nie powinna sprawiać najmniejszego problemu. Co prawda na dole ekranu pojawiają się małe reklamy, ale zupełnie to nie przeszkadza, wszak apka ma odmierzać czas, a my podziwiać herbatę.
Dla lepszej wizualizacji działania dołączam jeszcze oficjalny pokaz filmowy.
Mam już zainstalowaną inną aplikację, w najbliższych dniach sprawdzę, bo zapowiada się ciekawiej. O wynikach testów napiszę już wkrótce.
P.S. Przypominam, że nie będę już informować o nowych wpisach na fanowskiej stronie FB DeniMix, teraz wszystkie nowości pojawiają się na moim profilu wystarczy obserwować, aby być na bieżąco.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *