Herbata zielona prasowana

Herbaty bywają sprzedawane w różnej postaci, między innymi spotykamy prasowaną. Najczęściej dotyczy to pu er’ów, czasem zielonych, a jakiś czas temu miałam przyjemność spróbowania białej Lao Shou Mei Bai Cha.
Zawsze zastawiałam się na ile niekorzystne dzianie ma owo prasowanie do kształtu kostki czy tak zwanego ciastka? A bywa, że nawet serduszka.

Pu er’ów prasowanych troszkę już piłam i nie narzekałam na smak lub zbyt dużą ilość herbacianego pyłu, w przypadku wspomnianej białej… rewelacja! Natomiast dzisiaj popijałam zieloną herbatę Yunnan, sprasowaną do malutkich brykietów, przypominających kostki. Zamówiłam kilka sztuk podczas ostatnich, przedświątecznych zakupów, tak na próbę.

Smak herbaty raczej przeciętny, bardziej nadaje się do codziennego picia niż herbacianej uczty, dlatego nie będę się o nim rozpisywać. Chciałam przede wszystkim zwrócić uwagę na skutki prasowania listków (być może niewłaściwego), które w tym przypadku okazały się niekorzystne. Niestety, susz zawierał bardzo dużo drobin, wręcz pyłu, tak drobnego, że nawet sitko nie pomagało.

Z jednej strony wygoda, wystarczy wrzucić kostkę do zaparzacza, gaiwanu itp., z drugiej, nie koniecznie dobra jakość o przeciętnym smaku. Ogólnie oceniam raczej negatywnie, jeśli mam pić herbatę z taką ilością pyłu to już chyba wygodniej wypić ją w formie ekspresowej, czyli w papierowym filtrze. I tę herbatę, jeśli już pić, to raczej umieszczoną w takim właśnie jednorazowym „papierku”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *