Kameliowy ogród

Sarah Jio po raz drugi zaskoczyła mnie pozytywnie, po „Marcowych fiołkach” przyszedł czas na „Kameliowy ogród”, niezwykle klimatyczną powieść, która w przyjemny sposób przenosi czytelnika do ogrodu pełnego pięknych kwiatów, do starej posiadłości brytyjskich arystokratów, z wieloma tajemnicami. Jest to połączenie kryminału z powieścią obyczajową, gdzie piękno i czar tytułowych kamelii przenika się z trucizną innych… roślin. Czyli jak w życiu, bywają chwile radosne, ale i bardzo smutne.

W książce przenikają się dwa wątki, jeden toczący się w 1940 roku, drugi współcześnie, jednak łączy je wspólny mianownik, a mianowicie posiadłość Livingstonów. Dwie kobiety, Flora i Addison, główne bohaterki powieści, mają do wykonania pewne zadania, które łączą tajemnice starej posiadłości.
Flora, chcąc ratować rodzinę przed finansowym bankructwem, trafia tam w charakterze… powiedzmy niani. Natomiast Addison, już współcześnie, przyjeżdża w to samo miejsce razem z mężem, uciekając od dość nieprzyjemnej przeszłości. Addison bardzo szybko odkrywa pewne tajemnice, drąży i docieka szczegółów. Losy kobiet mocno są ze sobą splecione, a przy tym magiczne, otoczone mgiełką zapachu kwiatów i roślin skrywanych przed niewłaściwymi osobami.
Książka Sarah Joi to bardzo przyjemna lektura na dwa wieczory, szybko się czyta, napisana jest prostym językiem, tworzącym atmosferę tajemniczości. A kamelie? No cóż, muszę przyznać, ze pomimo moich mocno ograniczonych umiejętności ogrodniczych, książka bardzo zachęcała mnie do zdobycia takiej roślinki, już wyobrażałam sobie ja na balkonie. Poszukiwania jednak pozostawię w strefie marzeń, szkoda by było zmarnować tak piękne kwiaty.
A na koniec tylko jeden cytat z książki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *