Herbata Toku Jô Sencha

Dzisiaj, w balkonowej herbaciarni, miała miejsce degustacja zielonej, japońskiej herbaty Toku Jô Sencha. Pomyślałam sobie, że pogoda jest sprzyjająca, wiosna, ciepełko, dużo słońca, ale i chmurki. Balkon nie przypomina tarasu, ale skoro da się tam usiąść, postawić mały stoliczek, to dlaczego nie? Powinnam jeszcze nieco go usprawnić i może ozdobić?

Toku Jô Sencha bardzo smaczna herbata i raczej zaliczę ją do ulubionych. Susz to posiekane listki i sprasowane, o ładnym zielonym kolorze, przechodzącym w szmaragdowy. Zapach suszu trawiasty, bardzo przyjemny.
Zaparzyłam herbatę wodą o temperaturze 70 stopni, przez jedną minutę. Kolejne parzenia były oczywiście dłuższe, drugie bardzo dobre, w trzecim smak nieco słabszy, ale nadal dobrze wyczuwalny.
Zapewne czasy parzenia i temperatura wody to sprawa dość indywidualna, choć pewnych norm należy się trzymać. W przypadku Toku Jô nie radziłabym jednak przekraczać 75 stopni.
Smak bardzo mi odpowiadał, trawiasty, lekko słodki, momentami miałam wrażenie, że wyczuwam nutkę grejpfruta. Napar żółto-zielony, bardzo intensywny kolor, zwłaszcza przy pierwszym zalaniu.
Podczas parzenia zauważyłam trochę drobnego pyłu, który powodował, że napar wydawał się lekko mętny. Widać to w miarę dobrze na poniższym zdjęciu. Nie jestem aż taką znawczynią herbat, aby stwierdzić czy to normalne, wiem jednak, że zupełnie mi to nie przeszkadzało, wręcz dodawało takiego nieco mulistego efektu, pasującego do smaku Toku Jô.
Zachęcona bardzo przyjemnym smakiem tej herbaty, wrócę chyba do swojej herbaciarni, na kolejną czarkę, tym razem, w godzinach popołudniowych,  pokuszę się o czarną. W między czasie pomyślę, jak bardziej zagospodarować balkonową herbaciarnię. Skoro las staje się dla mnie mniej osiągalny, niech przynajmniej balkon ma przyjemniejszy klimat. Jak to mówią „jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma”.
Może jakieś roślinki? Poradzicie drodzy czytelnicy? Od razu napiszę, że ze mnie bardzo kiepska ogrodniczka, nawet zwykłe pelargonie wyglądały okropnie. Sztucznych na pewno nie ustawię i pewnie wyjdzie na to, że w wielkiej misie posieję zwykła trawę! :) Przynajmniej kotka będzie zadowolona!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *