Herbata Song Bo Chang Qing Oolong

Przy okazji ostatniego, małego zamówienia, skusiłam się na niewielką próbkę oolonga, którego jeszcze nie znałam. Torebeczka malutka bo to tylko 10 gram, w sumie dobrze, że nie zamówiłam od razu 100. Jednak próbki herbat to bardzo dobre rozwiązanie, kto lubi wywalać pieniądze w błoto?
10 gram herbaty Song Bo Chang Qing Oolong to 10 złotych, po prostym przeliczeniu, 100 gram – 100 złotych. Ja wiem, że herbaty bywają dużo droższe, ale też smakują lepiej.

Jest to moja subiektywna ocena, choć nie do końca, bo poparta przez drugą osobę, czyli męża. Swoją drogą fajną minę zrobił po pierwszym łyku. :)
Nie wiem, może ja już jestem za bardzo „rozpaskudzona” przez na prawdę doskonałe herbaty, które ostatnio miałam przyjemność pić? Chyba nie, skoro znajduję przyjemność w filiżance herbaty z marketu, oczywiście nie każdej.
Wracając jednak do Song Bo Chang Qing Oolong powinnam napisać jak pachnie i smakuje. Z opisu wynikło, że to półfermentowana i lekko prażona herbata o słodkawym i lekko owocowym smaku (śliwki). Niestety ani zapach nie był urzekający, a tym bardziej smak. Nie doszukałam się tam owoców, a tym bardziej śliwki. Coś z pogranicza siana i szarego papieru, przy czym nie mam nic przeciwko temu pierwszemu, w wielu herbatach jest to wyczuwalne i całkiem przyjemne. To sianko jednak jakoś nie specjalnie mi przypadło do gustu.
Jak widać na zdjęciu powyżej, susz nie wygląda tak źle, choć jak się przyjrzeć, sporo tam dość grubych gałązek. Na prawdę oczekiwałam czegoś lepszego i bardzo się zawiodłam.
Jeśli ktoś trafi na tę herbatę i będzie chciał spróbować to oczywiście może, różne mamy przecież gusta smakowe. Jednak uważam, że jakość w tym przypadku absolutnie nie współgra z ceną. Zdecydowanie nie polecam, jedyne co mi się spodobało to kolor naparu, a to trochę za mało na taką cenę.
P.S.
Popijam sporo różnych herbat (tych tańszych też), nie o wszystkich piszę na blogu, jednak w miarę możliwości będę się starała choć w kilku słowach napomknąć o nich na moich profilach społecznościowych (ikony – odnośniki na górze po prawej). Zachęcam do obserwowania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *