W Japonii, czyli w domu

„W Japonii, czyli w domu” Rebecci Otowa bardzo interesująca książka, zwłaszcza dla osób ciekawych japońskiej kultury. To również opisy emocji towarzyszących tak drastycznej zmianie miejsca zamieszkania, jaką jest przeprowadzka z Ameryki do Japonii, połączona z wejściem do nowej rodziny.
Rebecca opisuje w książce swoje życie, skupiając się przede wszystkim na okresie japońskim. Początkowo zafascynowana tamtejszą kulturą, zrozumiała, że nie zawsze jest tak, jak nam się wydaje, szczególnie po obejrzeniu turystycznego folderu reklamowego. I nawet pomimo tego, że ukończyła wcześniej japonistykę, wiele rzeczy było dla niej nowością czy nawet zaskoczeniem.

Mieszkając w domu męża Japończyka, ma do wyboru, poddać się wszelkim naukom rodzinnym, które mają zrobić z niej japońską żonę i matkę, bądź zachować wiele, czy nawet większość, ze swojej odmiennej kultury i sposobu życia. W moim odczuciu ma tu miejsce jedno i drugie, przy czym to pierwsze, to bardzo ciężka i trudna droga. A jak, i na ile, zmieniła się autorka, pod wpływem bardzo odmiennej mentalności i kultury, można dowiedzieć się z książki.
Rebecca świetnie przedstawia nam ten odległy kraj, codzienne życie, zwyczaje, religię. Pełno w książce zapachów, opisów potraw, a samej herbacie poświęcony jest oddzielny rozdział. Całość toczy się w zasadzie wokół rodzinnego domu, są szczegółowe opisy zarówno jego, jak i zwyczajów w nim panujących. A że pisarka zamieszkała w Japonii w 1978 roku i mieszkała tam trzydzieści lat, czasy są nam bliskie, więc tym bardziej warto poznać tę odmienność. Przy czym od razu uprzedzam, nie ma to nic wspólnego z turystycznym przewodnikiem!
Poznajemy zasadę budowy domu, między innymi ciekawy zwyczaj wymiany drzwi, w zależności od pory roku. Tak na prawdę to wymianę sporej części domu, skoro ściany to przede wszystkim drzwi.
Zaglądamy do każdego jego zakamarka, odwiedzamy łazienkę, bierzemy udział w kąpieli, widzimy kuchnię, czujemy jej zapachy. Poznajemy sąsiadów, a przede wszystkim wspólne funkcjonowanie całej wioski. Nie ma tam miejsca na indywidualizm, to jedna społeczność, w której wszystkie trybiki współpracują z pozostałymi. Współpracują też z porami roku, podobnie jak sam dom.
„Miłość Japończyków do natury jest powszechnie znana, ale myślę, że bardziej poprawne będzie stwierdzenie, że w japońskiej kulturze zawsze przykładało się dużą wagę do przyrody i bogactwa przemian związanych z czterema porami roku.”
I jeszcze jeden cytat:
„Wiosną wszystko jest oślepiająco – oszałamiające, porusza się po hałaśliwym dywanie kwiatów. Lato kapie słodyczą, a słońce oświetla, grzejąc nam plecy, kiedy pracujemy w ogrodzie. Jesień z wyjątkowym chłodem w powietrzu i dodatkowymi kocami w łóżku i wreszcie zima z oparami kuchenek naftowych i ciepłem filiżanki herbaty.”
Poruszanych tematów jest znacznie więcej, ale trudno mi pisać tu o wszystkim. Książka napisana jest prostym językiem i nawet japońskie słownictwo nie utrudnia czytania. Bardzo przyjemna lektura na wieczór, nie tylko dla zafascynowanych azjatycką kulturą. Gorąco polecam!
Na koniec jeszcze jeden cytat z książki, dotyczący rytuału omotenashi, którego nieodłącznym atrybutem jest herbata.
„Trzonem rytuału omotenashi (gościnności) jest zielona herbata jako eliksir symbolizujący akceptację gościa przez gospodarza. W tej atmosferze – ciepłej i spokojnej, serdecznej i podniosłej, prostej i pełnej skupienia – najlepsze umysły mogą się spotkać i porozumieć. W porównaniu z innymi napojami – kawą czy alkoholem, które mają działanie ożywiające – herbata wydaje się uduchowiona. Jednocześnie jest ona kochana przez wszystkich, od dziecka szkoły podstawowej czy babci przez robotnika z budowy aż po dyplomatę. To jest napój Japonii.” 
 
 
Zdjęcie: freeimages.com

W Japonii, czyli w domu
Autor: Rebecca Otowa
Wydawnictwo: Świat KsiążkiData wydania: 28 sierpnia 2013

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *