Chamomile Rose Silver Needle White Tea

Ponownie dzięki TeaVivre mam wielką przyjemność wypróbowania kolejnych herbat, tym razem będą białe i pu’ery. Na początek wybrałam białą z dodatkami, a miejsce oczywiście pod gołym niebem. Początkowo słońce cudnie przygrzewało, temperatura w sam raz, tylko zasiąść na leżaczku i delektować się fantastycznym smakiem. Do czasu. Później niebo zasnuło się czarnymi chmurami, herbata się skończyła… do samochodu nie było jak dojść, bo lunęło jak z wodospadu. Całe szczęście, że był kawałek dachu.

Nie o pogodzie jednak miałam pisać, tylko o herbacie i to o wyjątkowo smacznej mieszance. Chamomile Rose Silver Needle White Tea, biała herbata z dodatkiem kwiatów rumianku, zbieranego w Sinkiang w Chinach, oraz pączków róży, zbieranych jesienią we Francji.
Sama herbata, pokryte puszkiem pąki, tak zwane srebrne igły, pochodzi z prowincji Fujian Fuding. Na nieco powiększonym zdjęciu poniżej widać dość dobrze owe „owłosione” igły. To zawsze jest zapowiedź dobrej herbaty.
Zapach suszu obłędny, kwiatowy z dobrze wyczuwalnym aromatem róż.
Zaparzyłam herbatę metodą gong fu, woda o temperaturze 80 – 85 stopni. Temperaturę podaję w przybliżeniu gdyż była trochę przetrzymywana w termosie, termometru niestety nie miałam ze sobą.
Jeśli chodzi o czasy kolejnych parzeń… zegarek nawet był, ale i tak dzisiaj robiłam to „na oko”. Podczas pełnego relaksu trudno się ograniczać sekundami. Poza tym z czasem zaczyna się nabierać większego doświadczenia i można już liczyć na własne zmysły. Wystarczy obejrzeć napar, powąchać go i zgodnie z własnymi upodobaniami albo odcedzić, albo potrzymać jeszcze kilka/kilkanaście sekund. W przybliżeniu było: 45, 60, 90, 120 sekund.

A tak przy okazji… Wiecie jak odmierzyć ileś tam sekund bez zegarka? To proste i przypomina troszkę krótką medytację. Zamknąć oczy, wyciszyć zbędne myśli, wyobrazić sobie zegar i „patrzeć” na wskazówkę sekundnika. Pomocniczo każdy przeskok wskazówki można podkreślać lekkim tupnięciem stopy, ewentualnie palca dłoni. :)

Zauważyłam, że w drugim i trzecim parzeniu słodycz stawała się nieco intensywniejsza, podobnie jak aromat typowo kwiatowy. Przy pierwszym miałam wrażenie posmaku lekko owocowego, który długo utrzymywał się w ustach.
Smak, zapach… poezja! Przyznaję, że dodatek rumianku nie wzbudzał we mnie zachwytu, jakoś nie przepadam za ziółkami, o czym niedawno wspominałam. Jednak tu całość była rewelacyjna, kwiatowy aromat dopełniał delikatny smak owocowy, a słodycz, jak najbardziej naturalna, prawdopodobnie pochodziła z pąków róży. Bardzo orzeźwiająca herbata.
Biorąc pod uwagę zdrowotne walory białej herbaty, rumianku, a nawet róży, można w zasadzie powiedzieć o piciu naparu leczniczego, a przynajmniej pozytywnie wpływającego na nasze zdrowie. Takie bajecznie smaczne ziółka. ;)
Doskonała jakość samej herbaty, słodycz i aromat róży, a do tego odrobina rumianku… niebo w gębie! :) Oj coś mi się wydaje, że dziewczyny z TeaVivre za bardzo mnie rozpieszczają, przecież po takich rarytasach stanę się okropnie wybredna.
Wniosek końcowy też będzie.
Jak widać (ja mogłam nawet poczuć) na powyższym przykładzie, można napić się aromatyzowanej herbaty bez dodawania sztucznych (identycznych z naturalnymi, bądź nie) aromatów. Zapewniam, są bardzo dobrze wyczuwalne, intensywne, ale nie „gryzą” w nos, czy język. Doskonała herbata, zakup jest jak najbardziej możliwy z naszego kraju, choć od razu uprzedzam, najtańsza to ona nie jest.
Więcej o herbacie Chamomile Rose Silver Needle White Tea można przeczytać na stronie TeaVivre.

1 Odpowiedź

  1. 9 października 2014

    […] herbaciano – ziołowych mieszankach. Swego czasu miałam przyjemność degustować herbatę Chamomile Rose Silver Needle White Tea (z dodatkiem koszyczków rumianku) i chyba od tego czasu zaczęłam eksperymentować właśnie z […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *