Blogerki 50plus

O tym, że internet jest zdominowany przez młode osoby pisać raczej nie muszę. Wystarczy wejść na serwisy społecznościowe, czy fora dyskusyjne. Jednak z czasem, kiedy to obecni młodzi, czy w średnim wieku, dotrą do zaszczytnego tytułu „senior”, sytuacja prawdopodobnie ulegnie zmianie. Nie wiem czy tego czasu doczekam, ponieważ bliżej mi do seniorów niż młodych, więc już teraz rozglądam się za internetową twórczością pięćdziesiątek z plusem.

O czym może pisać seniorka lub prawie seniorka?

Wiek nie ma raczej wielkiego wpływu na tematykę. Chyba, że ktoś, opierając się na własnych doświadczeniach, zechce pisać o problemach geriatrycznych w sensie medycznym.
Pozostałe tematy to zupełna dowolność, najważniejsze, że chce podzielić się swoimi przemyśleniami, radami, inspirującymi pomysłami, a nawet babcinymi (sprawdzonymi) przepisami kulinarnymi. Jednym słowem samo życie, tylko tu wsparte znacznie dłuższym doświadczeniem.

No dobrze, ale po co ma blogować?

Z całą pewnością nie dla podreperowania budżetu emeryta. W Polsce jest chyba tylko garstka blogerów i raczej nie seniorów, którzy na blogach zarabiają. Dla kilku próbek, które i tak prawdopodobnie dotrą prędzej do młodych blogerek? Nie warto! Sprzedawać się za kostkę mydła?
Co innego kiedy pisze się już dłużej i znana firma zaproponuje jakiś artykuł, związany tematycznie z blogiem. Można się pokusić, nic jednak nie obiecując w zamian. Sama miałam propozycję spróbowania dobrych herbat i skorzystałam bo zwyczajnie byłam ciekawa nowych smaków. Mając lekkiego bzika na punkcie herbat, raczej takim propozycjom nie odmawiam, ale też piszę dokładnie to, co czuję i myślę.
Blogerka 50plus, bo skupiam się tu raczej na paniach, jeśli chce pisać to tylko dla własnej przyjemności, zazwyczaj wynikającej z tego co lubi robić na co dzień. Jeśli lubi rozpieszczać wnuki domowymi ciastami, może o tym pisać. Przy okazji stworzy coś w rodzaju własnej książki kucharskiej. Po co? Ano chociażby po to, aby łatwiej udostępniać swoje przepisy znajomym, aby wymieniać się doświadczeniami z czytelnikami, poznać inne fanki gotowania i pieczenia.
Seniorka turystka? Pomimo cienkich emeryturek i takich nie brakuje. Cykają fotki, pokazują znajomym, wstawiają je do jakiś wirtualnych albumów lub tylko na FB. A gdyby tak wstawiać je na bloga, przy okazji okraszając opisami i wspomnieniami?
Ogródek, chluba babci i dziadka, bo spore doświadczenie pozwoliło im cudnie zaaranżować niewielki skrawek ziemi. Jak miło byłoby, zimową porą popatrzeć na kwitnące róże z własnego ogrodu. I tu znowu dochodzi możliwość rozmów, wymiany doświadczeń z innymi e-seniorami-ogrodnikami. Wiem, wiem, można na forach, ale z własnego doświadczenia wiem, że fora są, a potem ich nie ma. Nie wspominając już o denerwujących trollach. Na blogu jesteś u siebie, Ty tam rządzisz.
Każda pasja, nawet ta najmniejsza, może być udokumentowana, opisana. Tak ku pamięci. Fajnie jest wrócić do starszych wpisów (zwłaszcza kiedy już pamięć szwankuje). To coś prawie tak, jak oglądanie albumu ze starymi fotkami. A teraz, kiedy z papierowych zdjęć przeszliśmy na cyfrowe tym bardziej. Gdzieś tam je zapisujemy, często bez ładu i składu, a później kombinujemy, gdzie to było… kiedy…
Nawet takie zwykłe, codzienne życie, może zostać utrwalone na blogu w formie pamiętnika. Oczywiście jeśli ktoś ceni sobie prywatność, dostęp do bloga mogą mieć tylko wybrani.
W sieci znaleźć można sporo blogów pań 50plus, jedne bardziej profesjonalne, najczęściej modowe, inne proste, czasem bardzo osobiste.
Na Twój zawsze znajdzie się jeszcze miejsce! Blogować każdy może, trochę lepiej, lub trochę gorzej…

Jeśli znacie jakieś blogi 50plus zachęcam do podania adresu w komentarzach. Poznajmy się!

Nie wiem czy tym wpisem zachęcę kogoś do rozpoczęcia blogowej przygody, nie zaszkodzi jednak troszkę zmotywować. A w niedalekiej przyszłości napiszę jeszcze kilka słów na ten temat, doradzając gdzie najlepiej rozpocząć blogową przygodę. Oczywiście tematów herbacianych również nie zabraknie. Pomysły w głowie, składniki w domu… trzeba to jeszcze ubrać w słowa.
Zdjęcie 123RF

2 komentarze

  1. Justyna z Sunflower napisał(a):

    Myślę, że blogowanie jest dla wszystkich i choć mam już swoje lata, lubię czytać wpisy starszych od siebie – mądrość życiowa z nich wypływa :) Pozdrawiam

  2. deni napisał(a):

    Też się z tym zgadzam, znaczy z blogowaniem dla wszystkich. Fakt, że nie każdemu musi ta forma wypowiedzi odpowiadać, ale jeśli ktoś ma ochotę? W sumie to prosta zabawa. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *