Rehabilitacja w Gliwicach

Trzy tygodnie szpitalnej rehabilitacji przeleciało szybko, czas wrócić do pracy, a w zasadzie pasji. Idzie wiosna, więc tym bardziej będzie pojawiała się ochota na spacer z aparatem, herbatę na łonie natury, o ceramice nie wspominając. Wszystko to oczywiście można robić zimą, czy podczas deszczu, ale zbliżająca się wiosna bardziej mobilizuje. Dzisiaj jednak chciałam napisać kilka słów na temat rehabilitacji, aby w ten sposób, na łamach bloga, podziękować wspaniałej ekipie szpitalnego oddziału.

Tak często mówi się o złej jakości obsługi w szpitalach. Marudne pielęgniarki, niekompetentni lekarze, burczące salowe, o jedzeniu nie wspominając. Ja jednak, po dość długim pobycie na Oddziale Rehabilitacji Szpitala Miejskiego w Gliwicach, odniosłam zgoła inne wrażenia.

Personel oddziału zawsze uśmiechnięty, pomocny w każdej sytuacji, wprowadzający bardzo miłą atmosferę, prawie rodzinną. W takich warunkach łatwiej i przyjemniej znosi się „tortury” fizjoterapeutów. :) Oczywiście z tymi „torturami” żartuję, tak na prawdę to walka o swoje zdrowie, w której pomagały mi, i innym pacjentom, dwie wspaniałe osoby, magister Ewa i magister Mateusz, oddziałowi fizjoterapeuci. Tak mnie przez te trzy tygodnie „maglowali” i prostowali, że po powrocie do domu nie pasowałam do swojego krzesła komputerowego. Poważnie! I jak tu nie narzekać na służbę zdrowia?! Teraz muszę nowe krzesło kupić.

Poza zajęciami na oddziale pacjenci korzystają również z bardzo dobrze wyposażonego zaplecza rehabilitacyjnego w piwnicy szpitala. Trzeba przyznać, że całość została bardzo ładnie wyremontowana, ceglane stropy robią wrażenie. Sprzęt oczywiście też.

rehabilitacja szpital Gliwice rehabilitacja Gliwice

Każdemu, kto potrzebuje rehabilitacji polecałabym tę formę i TO miejsce. Wszystkie zabiegi zlecane ambulatoryjnie, jakieś laserki, prądy, lampy… owszem mogą być, ale nie dadzą takiego efektu jak własna praca, ćwiczenia pod fachowym okiem. Oczywiście pod warunkiem kontynuowania ich po wyjściu ze szpitala. Nawet nie potrzebny jest specjalistyczny sprzęt, wystarczą drobiazgi za niewielkie pieniądze, a na dobrą sprawę można i bez tego. Jeszcze lepiej popytać wśród rodziny i znajomych, często tego typu sprzęty lądują w ich piwnicach.

rehabilitacja pilka

Jedynym, choć małym minusem była… szpitalna herbata. :) Hmm… może to ja jestem już tak rozpaskudzona? Napiszę tylko, że własna wersja przeciętnej herbaty, zaparzona w papierowym filtrze, smakowała o niebo lepiej, przy takiej zostałam na całe trzy tygodnie. Chyba podczas kolejnej rehabilitacji (a zapraszają) będę musiała zrobić jakieś krótkie przeszkolenie połączone z degustacją? :)

herbata w szpitalu

Zapomniałam… przecież było jeszcze coś, co można by poprawić niewielkim kosztem. Podczas mojego pobytu na oddziale pojawił się nowy regał, niestety dość pusty. Aż się prosi aby zapełnić go książkami, przecież trzy tygodnie (bywa też dłużej) to sporo czasu na lekturę. Jest tu ktoś z Gliwic i ma na zbyciu książki? Jeśli tak to podrzućcie umęczonym ;) pacjentom. Szpital Miejski nr 4, Oddział Rehabilitacyjny, III piętro i nawet winda jest.

Podsumowując, warto skorzystać, jest miło i fachowo. Można się wiele nauczyć, a najlepiej zapamiętać na dłużej i stosować! Oby tylko nie zabrakło wytrwałości.

6 komentarzy

  1. Ewa napisał(a):

    Panu Danuto. Dzięki wielkie za Pani słowa i opinie. To wiele znaczy i motywuje do dalszej pracy. Zapraszamy na ćwiczenia korekcyjne przed lustrem. :D Pozdrawiam .

  2. Ewa napisał(a):

    Witamy, Dziś cały personel oddziału przeczytał Pani wpis. Dzięki raz jeszcze.
    Pozdrawiamy.

  3. relax-med napisał(a):

    Takiego info chciałem się dowiedzieć

  4. iwona napisał(a):

    Osobiście bardzo polecam sobie rehabilitację kręgosłupa w Łodzi, ale też bardzo chwalę sobie rehabilitację domową, którą może wykonać każdy, po zakończeniu serii rehabilitacyjnej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *