Świadomą drogą przez depresję

„Świadomą drogą przez depresję” to książka ucząca praktyki uważności, w przypadku zdiagnozowanej depresji, ale i złego nastroju, nasilającej się melancholii, problemów emocjonalnych, które narastają i zaczyna to wszystko po prostu boleć.

Książka jest pracą zbiorową autorów – Jon Kabat-Zinn, John Teasdale, Mark Williams, Zindel Regal. Łączy w sobie teorie psychologii zachodniej z praktykami duchowymi Wschodu, a dokładniej z medytacją.

„Depresja boli. To „czarny pies” nocy, który okrada cię z radości, niepokój ducha, który nie daje zasnąć. To demon w samym środku dnia, którego nikt poza tobą nie widzi, mrok, który widzą tylko twoje oczy.”

Tymi słowami zaczyna się książka. Tak to właśnie jest, nikt, kto sam nie przechodził depresji, nie potrafi do końca zrozumieć jak czuje się chory. Dlatego warto po nią sięgnąć i powinny to zrobić nie tylko osoby z diagnozą ale ich bliscy. Tak  na prawdę, biorąc pod uwagę współczesny sposób życia, każdemu przyda się poznanie praktyki uważności.

Praktyka uważności (mindfulness)… cóż to takiego?

To bycie tu i teraz, przytomne bycie w danej chwili, bez względu jaka jest to chwila. To przytomne i jak najbardziej świadome oglądanie i skupianie się na przelotnej chwili, sposobie chodzenia, własnego oddechu, nawet na najprostszych czynnościach, jak zmywanie naczyń. Skomplikowane? Na pewno mój przekaz taki jest, trudno bowiem opisać to dobrze w dwóch zdaniach.

Fragment definicji ze strony mindinstitute.com.pl

„Najczęściej cytowana definicja mindfulness określa go, jako szczególny rodzaj uwagi: świadomej, nieosądzającej i skierowanej na bieżącą chwilę (Jon Kabat-Zinn, 1990), odnosi się tym samym do doświadczenia świata, które znajduje się poza naszymi oczekiwaniami i jest rodzajem doświadczania rzeczy „takimi, jakimi są” (Ray, 2002)
 
Termin mindfulness odnosi się zarówno do praktyki jak i podejścia, które polega na byciu całkowicie obecnym wobec doświadczenia płynącego zarówno z zewnątrz (inni ludzie) jak z wewnątrz (własne myśli, uczucia, wrażenia) w każdej chwili. Nie chodzi o umiejętność skoncentrowania się na danym obiekcie, odczuciu, człowieku. Chodzi o jakość bycia wobec każdego pojawiającego się zjawiska (niezależnie od tego, czym to zjawisko jest).”

Zawsze kojarzyłam medytację z wyciszeniem myśli. Wiecie, takie bezmyślne siedzenie i skupienie się na przykład na swoim oddechu. No przecież tak się nie da! Zawsze wejdzie coś do głowy. Jak wyrzucisz jedno, wejdzie drugie. Z książki dowiedziałam się, że to jak najbardziej normalne, nie trzeba z tym na siłę walczyć. Można jednak nauczyć się nieco to zmieniać, przestać na siłę odcinać się od swoich myśli, nie walczyć z nimi a po prostu je… zaakceptować.  Zrozumieć i pozytywnie zaakceptować.

Żeby jeszcze bardziej skomplikować opis, słowa Josepha Goldsteina, zacytowane w książce:

” Gdy zatracamy się w myśleniu, to utożsamienie jest silne. Myśl przelewa się przez nasz umysł i porywa go za sobą, tak że w bardzo krótkim czasie możemy się znaleźć naprawdę daleko. Wskakujemy do pociągu skojarzeń, nie wiedząc, gdzie wskoczyliśmy, a już na pewno nie wiedząc, dokąd nas ten pociąg wiezie. Gdzieś po drodze możemy się obudzić i uświadomić sobie, że wdaliśmy się w myślenie; że się przejechaliśmy. A kiedy wysiadamy z tego pociągu, możemy się znaleźć w zupełnie innym otoczeniu psychicznym niż to, w którym do niego wskakiwaliśmy.”

Ogólnie w książce nie ma zbyt wiele na temat samej depresji, jedynie w pierwszej części znajdziemy więcej informacji i dużo konkretnych przykładów. Na pewno nie jest to rodzaj terapii leczącej depresję. Nie polecę tej książki cierpiącym na depresję jako metody leczenia, do tego najczęściej potrzebny jest lekarz i środki farmakologiczne oraz psycholog z psychoterapią. Może to być jedynie dodatek do podstawowego leczenia.

Książka napisana jest w sposób przystępny, zrozumiały. Dołączona jest do niej płyta CD, z prostymi ćwiczeniami do medytacji, stosowania praktyki uważności. Można zafundować sobie chwilę relaksu, a to każdemu jest potrzebne.

„Zbyt często nasze życie wygląda jak jedna, długa lista do zrobienia.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *