Ikigai. Japońska sztuka szczęścia

Zapewne słyszeliście o duńskim hygge, sposobie na bycie szczęśliwym? Podobno Duńczycy są najszczęśliwszym narodem na świecie. Ile w tym prawdy, nie mam pojęcia. Jenak takie chwile jak siedzenie przy kominku, z dobrym napojem i w dodatku w przyjemnym towarzystwie, na pewno poprawiają samopoczucie. Więcej ciepła, intymności, a nader wszystko postawa ludzi, ich podejście do życia. 

W Japonii nie ma określenia hygge, jest natomiast ikigai, czyli japońska filozofia szczęścia. Nie będę Wam opisywać szczegółowo o co chodzi w tej filozofii, tym bardziej co zrobić aby być szczęśliwym. Prawdę mówiąc na to ostatnie nie ma gotowej recepty, mogą być jedynie sugestie, z których skorzystamy (choćby po części), bądź nie. W przypadku ikigai polecam książkę Kena Mogi, japońskiego neurobiologa, pisarza i dziennikarza – „Ikigai. Japońska sztuka szczęścia”.

„Ikigai to słowo określające przyjemności i istotę życia. Składa się z dwóch części: iki – „żyć” oraz gai – „powód”. używają tego słowa w różnych kontekstach. Może ono dotyczyć drobnych radości życia codziennego, a także wielkich planów i niezwykłych osiągnięć. Ikigai jest określeniem tak powszechnym, że mieszkańcy Japonii nawet nie zdają sobie sprawy z jego wyjątkowego znaczenia. Co najważniejsze, ikigai nie musi oznaczać sukcesów w życiu zawodowym.”

Czy w książce znajdziecie gotowe recepty na bycie szczęśliwym, czy jest to typowy poradnik?

Nie, absolutnie nie! To nie książka kucharska, to teksty napisane przez Japończyka z krwi i kości, dzięki którym poznajemy mentalność mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni. Zapracowanych… ale i szczęśliwych.

Filozofia ikigai opiera się na pięciu podstawowych filarach:

Filar 1: Zaczynanie od małych rzeczy
Filar 2: Uwalnianie siebie
Filar 3: Harmonia i trwanie
Filar 4: Drobne przyjemności
Filar 5: Tu i teraz

Już z samych nazw można domyślić się w czym rzecz, choć tylko bardzo ogólnikowo. Czyż małe rzeczy nie mogą dawać radości? Nawet te bardzo, bardzo malutkie, niekoniecznie związane z sukcesem. Stop! Nawet te bardzo malutkie mogą być sukcesem, Waszym osobistym sukcesem.

„Możliwe, że ikigai czyni każdego z nas Piotrusiem Panem. Czy to tak źle? Pozwólmy sobie mieć po 12 lat! Młodość ducha jest ważna dla ikigai, ale równie istotne są zaangażowanie i pasja, niezależnie od tego, jak mało znaczący może się wydawać wymarzony cel.”

Sporo miejsca w książce poświęcone jest pasjom, może dlatego tak bardzo przypadła mi do gustu? One na prawdę pomagają, nawet w bardzo trudnych sytuacjach. I nie chodzi tu o pasje podszyte chęcią zdobycia sławy, bądź pieniędzy.

„Graj, kiedy nikt nie słucha. Rysuj, gdy nikt nie patrzy. Pisz opowiadania, których nikt nie przeczyta. Satysfakcja wewnętrzna pozwoli ci z radością iść przez życie. Jeśli tego dokonasz, staniesz się mistrzem tu i teraz.”

Zaczynać od małych rzeczy, cieszyć się drobnostkami, trwać i być tu i teraz. Taka jest, w ogromnym skrócie(!), japońska filozofia sztuki szczęścia.

„…w naturze człowieka leży skłonność do myślenia w kategoriach „wygrani – przegrani”, „przywódcy – masy”, „zwierzchnicy – podwładni”. Dzięki takiej hierarchii rozwijamy się jako gatunek i pewnego dnia możemy wygrać wyścig ku własnej zgubie.”

Ostatni cytat wart jest głębszego przemyślenia.

„Ikigai. Japońska sztuka szczęścia” to bardzo interesująca książka, którą polecam każdemu. Na pewno po jej przeczytaniu nie zmienimy swojej mentalności na japońską, ale z wielu rad (czyli coś z poradnika książka ma) warto skorzystać, a przynajmniej dobrze je przemyśleć. Niech to będą malutkie kroczki, zwykłe drobnostki, chwile… byle ku lepszemu samopoczuciu, poczuciu większego szczęścia.

4 komentarze

  1. Ania napisał(a):

    Nie słyszałam o ikigai, z ciekawością sięgnę po tę książkę.
    A tak przy okazji, nie komentuję tu za często ale czytam blog regularnie, szczególnie Twoje opinie o książkach. Wygląda na to, że mamy podobny gusty czytelniczy. :) Mam nadzieję, że będziesz to kontynuować. Pozdrawiam :)

  2. deni napisał(a):

    Dziękuję za miłe słowa. Ja również mam nadzieję, że nigdy nie przestanę czytać i oczywiście wspominać o dobrych książkach na blogu.

  3. Ania napisał(a):

    Super wpis :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *