Wirtualna emerytura

Latka lecą, zdrowie już nie to co było… czas przejść na zasłużoną (chyba) emeryturę. Wirtualną, bo dotyczy mojej działalności internetowej. Nie, nie, blogowania nie mam zamiaru porzucać, społecznościówek również nie. To wszystko pozostaje i robione będzie tylko dla przyjemności.

Co mam na myśli pisząc o wirtualnej emeryturze? Przede wszystkim prowadzenie strony ABC Gospodyni, z którą mam masę wspomnień, zarówno tych dobrych, jaki i nieco gorszych. Wystartowałam w 2005 roku, kiedy serwisów dla kobiet było stosunkowo mało, a zwłaszcza dla typowych pań domu, do których sama należałam. Chciałam pokazać, że „kura domowa” potrafi zrobić coś więcej niż dobre ciasto, sprzątanie itp. Wiedzę na temat tworzenia stron internetowych miałam zerową, moja pomoc techniczna, czyli mąż, podobnie. Długo trzeba było się uczyć, poświęcać noce, próbować, dopracowywać… Jednak udało się.

Dość szybko strona pojawiła się na górze wyników wyszukiwarki Google, ale i konkurencja była nie taka jak dzisiaj. Media też zauważały stronę, były wywiady, czyli takie moje „pięć minut”. Mam zachowany wywiad dla radia, jeśli chcecie posłuchać to proszę. Wycinków prasowych nie wstawiam, nie chcę Was zanudzać.

Często wspominam forum dyskusyjne, które przez ileś tam lat funkcjonowało pod domeną „abcgospodyni”. Sporo nas tam było, zawiązały się przyjaźnie, były kłótnie, obrażanie się, nawet absurdalne straszenie mnie prokuratorem, ale i wiele… wiele  przyjemnych chwil. Opłacany przeze mnie serwer nie wytrzymywał tak dużego natężenia ruchu, forum musiałam przenieść gdzie indziej, ale nadal funkcjonowało. Kiedy FB zyskał popularność w naszym kraju, wszystko się rozsypało.  A prawdę mówiąc zaczynało mnie to męczyć, szczególnie ogrom czasu poświęcany na administrowanie, moderowanie, naprawianie ewentualnych problemów… a wszystko to charytatywnie. Oczywiście mam na myśli samo forum.

Stronę ABC Gospodyni ciągnęłam dalej, też do czasu, czyli do teraz. Gdybym obecnie chciała go kontynuować i dobrze rozwijać, bez zatrudnienia przynajmniej kilku osób, byłoby to po prostu niemożliwe. Teraz nawet popularni blogerzy mają ekipę wspomagającą. W pojedynkę można sobie książkę poczytać lub pisać bloga dla przyjemności, bez chęci zysków, a tym bardziej popularności. Na stare lata zakładać działalności nie chcę, brakuje mi też na to siły, a przede wszystkim zdrowia. Pozostaję więc przy tym, co lubię, co przynosi mi jakąś satysfakcję, bez myślenia o dochodach.

Z końcem tego roku strona ABC Gospodyni po prostu zniknie z sieci. Gdyby ktoś chciał sobie jeszcze z niej coś pobrać, skopiować, to są na to ostatnie chwile. A ja zrobię sobie wielkie uffffffffff… i będę robić to, co lubię, na pełnym luzie.

Dziękuję wszystkim, którzy trwali przy mnie, pomagali, wspierali. Dziękuję sponsorom nagród do przeprowadzanych konkursów. Dziękuję „foremkom”, które pomimo małych i większych zawirowań, trwały razem do dzisiaj, które były wyrozumiałe, nie obrażały się z byle powodu. Choć prawdą jest, że obecne użytkowniczki (zamkniętego już dla innych) forum, to garstka, żeby nie powiedzieć garsteczka. :) Wam dziękuję najpiękniej jak potrafię, przetrwałyście wszystkie „burze”. Wiem, że teraz to malutkie forum zupełnie zanika, jest przecież FB, ale doceniam to, że nie zabrałyście swoich „zabawek” i nie poszyłyście do innej „piaskownicy”.

„Dobrych przyjaciół trudno znaleźć, a jeszcze trudniej zapomnieć.”
John Green, Gwiazd naszych wina

Wspomnienia, wspomnienia… to chyba fakt starzenia się?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *