Historia pewnego anioła

Ostatnie upalne dni nie są dla mnie łatwe, od lat kiepsko je znoszę. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Przy włączonej klimatyzacji daję radę. Znaczy rysować daje radę. Niemalże seryjnie powstają małe tangle, bo to relaks i główka za bardzo pracować nie musi. Czasem jednak ma się ochotę na coś większego. 

Niedawno rysowałam leśnego anioła, tym razem miał powstać herbaciany. Rysowany, jak zwykle cienkopisami Sakura, ale malowany wyłącznie herbatami, no prawie, rooibosa zalicza się do nich z przymrużeniem oka. Drugi kolor pu-erh to już w stu procentach herbata. I tak, krok po kroku, naradził się herbaciany anioł. A jak powstawał… zobaczcie na zdjęciach. 

Anioł narysowany, czas na herbaciane kolory. W tym momencie upał dał o sobie znać. ;) Jak inaczej to nazwać, kiedy zaczyna się rzucać zużytymi saszetkami po rooibosie na rysunek? Przygrzało. A efekt… 

I podsumowanie narodzin. 

 

7 komentarzy

  1. dusia510 napisał(a):

    Świetny , czytając o latających herbacianych torebkach, myślałam że ze złości zniszczyłaś taki fajny obrazek . A tu niespodzianka , w życiu bym nie pomyślała ze z takich nie zamierzonych a może zamierzonych plam wyjdzie tak ciekawe wykończenie herbacianego anioła , ślicznie .Moje ulubione kwiatuszki to stokrotki może teraz coś w tej tematyce ?

  2. deni napisał(a):

    Dziękuję Danusiu :) kto wie, może i stokrotki się pojawią.

  3. Krycha napisał(a):

    Przepiękny ten anioł! :) Też jestem fanką herbaty, tym bardziej mnie zachwyca.

  4. Małgosia K. napisał(a):

    Śliczny obrazek, aniołek przeuroczy! Świetny pomysł z tymi herbacianymi torebkami w tle :).
    Przyznam Ci się, że dawniej niechętnie podchodziłam do pomysłów malowania kawą czy herbatą, wydawało mi się, że to takie naciągane dorabianie filozofii do zwykłych monochromatycznych obrazków. Ale Twoja twórczość „rysunkowo-herbaciana” to znacznie wyższy poziom, niż to co dotychczas w tej technice widywałam. Świetnie rysujesz i fenomenalnie operujesz dość chyba trudnym „tworzywem” jakim jest herbata! Podziwiam Twoje niezwykłe pomysły i lekkość tworzenia. Zainspirowałaś mnie i właśnie zaczynam moje pierwsze (na razie dość nieudolne!) próby z malarstwem herbacianym :).

    • deni napisał(a):

      Dziękuję Małgosiu :) nie wiem czy herbata jest takim trudnym tworzywem! Na pewno innym niż na przykład akwarela, inaczej tworzą się „zacieki”, inaczej cieniowania. Mimo wszystko to wdzięczna „farba”. Ciekawa jestem Twoich prób, będę zaglądać. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *